Azjatyckie krewetki

Dzień uśmiecha się słońcem o poranku. Chciałabym mieć szyję jak żyrafa, by być bliżej – myślę sobie. Ptaki w szale zalotów (tym lepiej dla nas!) Spaceruję i nacieszyć się, nadziwić nie mogę tej sile odradzania. I jeszcze ten niezmienny zachwyt i zadziwienie wieczorem, że to już ta godzina a wciąż jasno za progiem okna. Mam…

Czytaj dalej

Sałatka warzywna 2.0

Obiecałam sobie, że opublikuję choć jeden świąteczny wpis. I że wyrobię się z tym przed świętami 🙂 No i oto jest – w przerwie między myciem okien a odkurzaniem, w trakcie których to czynności składniki się gotowały i stygły, ja ścigałam się z czasem. Zdjęcia – no cóż wyszły kiepsko, ale sama sałatka – jak…

Czytaj dalej

Badridżani

Pamiętam, jak jeszcze kilka, kilkanańscie late temu, kiedy codzienne obowiązki stawały się jakość szczególnie uciążliwe, pocieszałam się myślą, że to kiedyś przecież minie. I nie będę musiała wstawać tak wczęsnie rano dzień w dzień, szykować tych wszystkich śniadaniówek i pudełek, wstawiać gór prania co weekend i tak dalej, i tak dalej. Kiedy w końcu te…

Czytaj dalej

Domowy makaron z sosem grzybowym

Mam ostatnio coraz częściej takie przedziwne wrażenie, że codzienność biegnie swoim szalonym trybem, podczas gdy w mojej głowie wszystko było ledwie wczoraj. Okej, najwyżej tydzień temu. I tak od ostatniego wpisu upłynęło (a może ściślej -upłynniło) mi się 3 tygodnie. Kiedy dziś zasiadłam do komputera, by w końcu opublikować czekające wpisy, okazało się, że zdjęcia…

Czytaj dalej

Chałka Hamelmana

Chyba to właśnie lubię w jesieni najbardziej. (Choć – tak między nami – no nie jest łatwo o sympatię względem tej Pani). Że codziennie prezentuje się inaczej. Wiosna nie notuje tak spektakularnych zmian, świat zieleni się stopniowo, w swoim czasie i rytmie. Jesień potrafi zbierać plony w jedną burzową noc, ogołocić drzewa z liści, zamieść…

Czytaj dalej

Pierogi dyniowe z gorgonzolą

Mam słabość do niektórych połączeń smakowych. Ale to pewnie wiedzą już stali czytelnicy Addio 🙂 Puree z dyni, na przykład, przygotowuję je regularnie w sezonie jesiennym, powiększając zapasy w zamrażarce, bo tego nie może u mnie zabraknąć. No i to puree, ewidentnie słodkawe w smaku lubię łączyć z wyraźnie słonym, mocno wybrzmiewającym smakiem czyli –…

Czytaj dalej

Sałatka białkowa

Ten wrzesień jest trochę jak obuchem w łeb. Czuję, że kompletnie nie nadążam i odstawiają mnie, pozostawiając daleko w tyle, wszelakie okoliczności i zdarzenia, z pędzącym na czele czasem, niezmiennie w żółtej koszulce lidera. Istne szaleństwo. Najgorsze jest poczucie, że w sumie niewiele z tym mogę zrobić. Człowiek nie chciałby tak po prostu oddać pola…

Czytaj dalej

Fasolka szparagowa Halo i Piękny Jaś (nie-hummus)

– Co masz dzisiaj na lunch? – A, zrobiłam sobie fasolkę szparagową. – Ale, że co to za wielkie halo zrobić fasolkę szparagową? – Dam Ci spróbować, to zobaczysz sama. Zasadniczo, nie sposób się z Agatą nie zgodzić (w większości przypadków, niestety) – ale tym razem jednak nie miała racji. Bo ta fasolka to naprawdę…

Czytaj dalej

Roladki bakłażanowe w 2 wersjach

Żagle suszącej się pościeli powiewają na wietrze. Najpewniej marzą o podróżach dalszych niż te w krainę snów. Obrus na stole, pod ciężarem laptopa, rezygnuje z planów wspólnej ucieczki. Ten wiatr, choć porusza każdy najdrobniejszy skrawek tkaniny zgromadzony na tarasie, przynosi ukojenie w długo wyczekiwanym czerwcowym upale. Zagadnął mnie dziś ktoś na ulicy (dane jegomościa znane…

Czytaj dalej

Młoda kapusta z żurawiną, haloumi i ciecierzycą

Tak sobie myślę, że nie chodzi nawet o smak. Ale raczej o kłopot z powtarzalnością smaków. Kiedy na salony wraz z wiosną powracają wszystkie te cudowności, naprawdę rzadko mam ochotę od razu rzucać się na klasykę. Kusi mnie nowe. Kusi mnie spróbować inaczej. Bez wchodzenia w rutynę. Raczej z wielką potrzebą odnowy, ugryzienia od innej…

Czytaj dalej