Wytrawna tarta dyniowa.

  Z rozmów w ogrodzie. Przebudziła się między szczapami drewna osa. Cud-mąż zareagował odruchowo. – Tato! – krzyknął synek pierwszy, który zginąć nie da mrówce ani pająkowi ani innym przydomowym insektom. – Chyba jej nie zabiłeś!- Nie synku, tylko zraniłem śmiertelnie… Ostatnie dni przyniosły tak piękną, słoneczną i suchą pogodę, że prace ogrodowe trwają. Dziadkowie,…

Czytaj dalej

Zupa-krem z salsefii z curry.

Robi się na Addio trochę monotonnie. Wiem… Szarlotka na zmianę z zupą… Obiecuję poprawę. Od rana radość, bo to właśnie dziś jest ten dzień, gdy przyjeżdżają dziadkowie. Odliczanie dni do ich przyjazdu przypominało działąnia na adwentowych kalendarzach. Bo rzeczywiście, kiedy przyjeżdżają dziadkowie, to tak jakby wreszcie doczekać się gwiazdki. Dzieci tak bardzo chcą pokazać im,…

Czytaj dalej

Szarlotka babci Marysi.

– Dziś dzień przełomowy – mówi do mnie zaspane chłopię w granatowym. szlafroku Bayernu Monachium. Z tym blond potargańcem na głowie i zaspaniem wymalowanym na twarzy, wygląda zapewne i tak mniej upiornie niż ja.Widząc moje pytanie zawieszone na linii wzroku miedzy nami, odpowiada niespiesznie: – No, środa. Od tego dnia czas przyspiesza. -Hmmm… Okey… Trudno…

Czytaj dalej

Zupa-krem z kalafiora.

 – Mamo, daj! Ja poprowadzę! – mówi syn pierwszy . To niby nic. Ale przystaję i obejmuję go ramieniem, chwilowo unieruchomiona refleksją z rodzaju tych: jeszcze tak niedawno… Jeszcze tak niedawno denerwowałam się mocując się, by usadowić dziecię w sklepowym wózku. Pamiętam, że umieszczenie dwóch ruchliwych nóżek, obutych w – nie daj Boże – zimowe…

Czytaj dalej

8 filmów na jesień.

Jesienią ogarnia mnie chwilami taka nostalgia, że tęsknię za staromodnym gwizdem czajnika, w którym gotuje się wrzątek na herbatę. Marzy mi się roztrwonić czas na spacerze, szurając nogami po chodniku w gąszczu opadłych z drzew liści. (I może już jutro, tak właśnie zrobię?) A kiedy tak się dzieje, mam ochotę wieczorem przy kominku obejrzeć film. Dlatego, starym i…

Czytaj dalej

Faszerowane bakłażany.

W tym tygodniu z trudem udaje mi się trzymać założonych wcześniej planów. Za rogiem, jakby się zmówiły, niespodzianki, zaskoczenia. Potrzeba coraz większej elastyczności i dystansu. Zrozumienia, że nawet jeśli coś nie wyszło, to po coś… I choć czuję, że głowa przegrywa z grawitacją, upieram się przy publikacji. Obiecałam sobie 2 w tygodniu. Przynajmniej 2 w…

Czytaj dalej

Granola „Figa z makiem”.

Może to rzeczywiście absurd prowokuje kreatywność. Sentymentalizm chyba także nie jest tu bez winy. Powiedzenie „figa z makiem z pasternakiem” to kluczowe wyrażenie naszego dzieciństwa. Bawiło formą, rymem, który chodził za tobą jak chłopak z VI piętra. Z tego sentymentu i nostalgii, zrodzonych w oparach jesiennej aury wziął się pomysł na to śniadanie. Ale zanim…

Czytaj dalej

Zupa-krem z kalafiora z tahini cd.

To może już jednak kwestia wieku… te huśtawki nastrojów? Od wspominanej ostatnio nostalgii po dzisiejsza euforię? Tak z dnia na dzień? Okey… taki dystans jest jeszcze chyba znośny (muszę zapytać otoczenie) gorzej, gdy częstotliwość się zwiększa… Pytacie, co u nas słychać. Sezon szarlotkowy otwarty. Pomidorowy jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik. Z powyższym związane są 2 kwestie….

Czytaj dalej

Wytrawne tuile albo chipsy z białek.

Spieszysz się rano na pociąg podmiejski. Jest ciemno jeszcze. Drżysz w niepewności, czy uda Ci się zdążyć. Oboje punktualnie i jednocześnie wpadacie na peron. (Błogosławisz w duchu niebiosa za uśmiech w Twoją stronę tego zaspanego poranka). To może być dobry dzień – myślisz, siadając obok wyrostka o wyglądzie koszykarza (nie złoży swoich patykowatych nóg do…

Czytaj dalej