Nowomowa deszczowa. Kaczka ze śliwkami i porto.
– Czy słyszysz szept deszczu ? – zapytał wybudzony w szarości końca nocy. Słyszałam. Zrozumiałam jednak, że deszcz nie chciał nas obudzić, jedynie dyskretnie przypominał, że oto wróciliśmy do siebie, do naszego domu. Kiedy jednak następnego dnia i w kolejną noc lało zdecydowanie i z rozmachem odebrałam to jako groźbę nadchodzącej i nieuniknionej tutaj jesiennej…
