Oliwki w fecie. Prosta przekąska.

      Zdążyłam już zapomnieć jak to jest, kiedy się idzie na urlop. Zostawia na warcie autorespondera, papiery pozaklinane w równe stosiki, kwiaty pod opiekę koleżance, dokumenty dla przełożonych i jeszcze tylko pełne refleksji kliknięcie Shut down bo jest się już zupełnie gdzie indziej… daleko stąd. A wiec jak to jest? Dziwnie miło i…

Czytaj dalej

Wafle z cynamonem.

    Witryny sklepowe już obwieszczają koniec wakacji… Jak ja tego nie lubię! Na zawsze szczupłych i zgrabnych manekinach bikini zastępują jesiennymi tweedami. Ani skrawka nagiego ciała. Wieszaki i półki z wyprzedażowymi okazjami wypełniają się nowymi, jesiennymi kolekcjami. Żal. Nie dlatego, że tak bardzo lubię wyprzedaże… kupowanie ubrań do dziś wydaje mi się czynnością absolutnie…

Czytaj dalej

Apricot fool.

Nie ma mnie. Zaginęłam wśród stosów starych dokumentów, podręczników, notatek, których nie segregowałam od dawna. Zwiozłam do domu kartony, by wypełnić je tym, co się już nie przyda. I na nic nikomu. Wątpliwości budzą szkolne prace dzieci. Każdy rysunek, wyklejanka, zapisany nie do końca zeszyt. Chciałabym zachować je wszystkie. Za każdą z nich stoi przecież…

Czytaj dalej

Msemmens.

Nie zdarza mi się to często. Właściwie – prawie nigdy. Przestałam gotować. Wracamy do domu wieczorem. Do domu rozgrzanego słońcem tak, jakby ściany miały się za chwilę zacząć pocić. Nie mam sił i motywacji stanąć w szranki z piekarnikiem. Musi wystarczyć lunch w pracy i owoce po powrocie. Pomysły i projekty rozpisane na kartkach: desery,…

Czytaj dalej

Cake aux abricot fondants.

Nad ranem budzą mnie salwy. Gdzieś z pól za domem. Zastanawiam się, kto mógł wpaść na taki pomysł o 6 rano w sobotę? Dwie godziny poźniej te same salwy na polach straszą psa na spacerze. A ja akurat z aparatem na ten spacer się wybrałam, bo maki wśród zbóż eksplodują. A tu wracać trzeba. Pies ewidentnie…

Czytaj dalej

Lemoniada z melona, bazylii i limonki.

Jest 17.09. Stoję na peronie. Czekam na pociąg. Mój pociąg. W oczekiwaniu obserwuję ludzi biegnących podziemnym korytarzem, z pośpiechem wypisanym na twarzy. Mijają mnie Ci, którzy zdążyli jeszcze wskoczyć do środka odjeżdżającego pociągu. I ci, co dźwigają swoją rezygnację i rozczarowanie jak zbyt ciężki bagaż podr ęczny. Na podorędziu mają też nagle sporo czasu, nim…

Czytaj dalej

Lato? Pesto! Presto!!!

    Może się wydawać, że nie ma nic prostszego. I to może być prawda. Pod warunkiem, że nam się chce… Ale jak mogłoby się nie chcieć teraz, kiedy bazylia taka aromatyczna, że nozdrza rozsadza euforia…   Są tacy, co nie korzystają. Moja włoska koleżanka przyznała mi się ostatnio, że nigdy w życiu sama nie…

Czytaj dalej

Imbirowe crumble z czereśniami.

Nagle i my poczuliśmy się jak dzieci. Mamy wakacje! Wprawdzie do pracy chodzić trzeba, ale za to nagle okazuje się, że po powrocie do domu czasu tak wiele… i tyle zrobić i nie robić można…  Jeszcze nie odczuwamy pustki ani braku. Choć każda myśl wędruje w ich kierunku. Cieszy każda drobna czynność, która się wykonuje,…

Czytaj dalej

Konfitura z rabarbaru z bazylią i …

  Ktoś dzwoni do drzwi. Sąsiad przynosi naręcze właśnie ściętego rabarbaru. Widziałam, jak pracował w ogródku przez moje kuchenne okno. I tak myślałam, że to dla nas, to rabarbarowe zamieszanie w okolicy kompostownika. Co roku przynisi go więcej i więcej. Uwielbia ciasto z tego przepisu. Musiałam przetłumaczyć przepis także dla sąsiadki . Ale z takiej…

Czytaj dalej

Conchiglie z sosem camembert i cukinią.

– Mamo, czy mogę nie zabierać jutro do szkoły tornistra? – zapytał synek drugi z nadzieją w głosie. Dzień rozdania świadectw (u nas nazywanych raportami) jest jedynym, kiedy istotnie tornistrów przynieść nie trzeba, o czym synek zapomniał, w końcu, w jego przypadku to dopiero drugie w życie takie wydarzenie… Dziś kończy się nasz rok szkolny….

Czytaj dalej