Ciasto mojego dzieciństwa.
To opowieść z czasów, gdy ciasto piekło się na specjalne okazje i na niedzielę. Kiedy murzynek na bazie kakao był wielkim przysmakiem, do koleżanki mieszkającej najbliżej szkoły biegło się na długiej przerwie na szyszki z preparowanego ryżu a batoniki prince polo i wedlowskie torciki były towarem równie deficytowym jak guma balonowa kupiona za dewizy w…
