Krem z pieczonego selera z truflową nutą (lub nie – i też będzie pyszny).

Na stronie głównej ustawiłam właśnie pierniczkowe przepisy. W spiżarce od 2-3 tygodni leżakuje sobie ciasto na pierniczki. Właściwie to pierwsza tura już wypieczona i w głównej mierze – zjedzona. (Jakim to jednak trzeba być odważnym, żeby zdobyć się na szczerość). Jakoś się nie chce składać. Nic się nie chce poskładać, żeby tak na spokojnie usiąść…

Czytaj dalej

Krewetki z pesto. Szybki obiad.

Jednym z niekoniecznie licznych pozytywów wychodzenia z trybu pracy zdalnej w 100 % jest okazja do spotykania ludzi, których się dawno nie widziało. Wciąż nie jest to zjawisko częste, bo dni obecności w biurze każdy ma inne – tym bardziej jednak cieszy. Zmieniliśmy się fizycznie, w niektórych przypadkach ta zmiana nie obyła się bez wpływu…

Czytaj dalej

Nasz ulubiony – makaron po grecku.

Zaczęło się pod koniec sierpnia. Kiedy pochylona tuż nad ziemią, w hołdzie naturze i ku zgrozie chwastów, które rozpleniły się w ogrodzie, robiłam porządki. Zadarłam głowę w stronę tego – jakże dobrze mi znanego dźwięku. Klangor. Zwiastujący koniec lata. Lubimy myśleć, że ledwie się zaczęło, a tu już klucze rzucone w bezmiar błękitu i co?…

Czytaj dalej

Idli.

Podjeżdżam pod miejscową stację. Już na mnie czeka, widać pociąg przyjechał wyjątkowo o czasie. Jasne dżinsy, dwustronna sportowa  kurtka, założona akurat na moją ulubioną stronę. Za jedyny bagaż ma plecak, a w ręce siatkę – pewnie z praniem 🙂 Brzmi to trochę jak portret pamięciowy, ale zupełnie nim nie jest… w mojej pamięci widzę go…

Czytaj dalej

Sałatka z buraczkami.

Tym, co najbardziej – prócz wyspania się we własnym łóżku, osładza mi wyjazd z Polski i powrót do Belgii, są przywiezione stamtąd skarby. Latem są to zawsze warzywa i owoce przywiezione z upraw dziadków. Wszyscy są działkowiczami. Dziadek Tełoś – jak mawiają do dziś nasze dzieci – ma najdłuższy staż i szklarnię, z której pomidory…

Czytaj dalej

Sałatka „Zielone wstążki”

Na niedzielnym targu mój wzrok zawiesza się zawsze w okolicy szparagów, które – na specjalnie przygotowanym plakacie – zaleca się spożywać przede wszystkim na surowo. A że – moja kuchnia jest aktualnie w stanie absolutnej remontowej rozsypki, ja sama zaś – w związku z tym coraz bliższa takowej jestem- pomyślałam – czemu nie? Do koszyka…

Czytaj dalej

Poke bowl.

Jak co roku, w maju, obiecuję sobie, że przeżyję ten wyjątkowy czas, pełniej, świadomiej, radośniej, uważniej. I w sumie – kiedy tak patrzę wstecz, wydaje mi się, że właściwie udaje mi się tego dokonać. Poczucie, że tych majów w naszym życiu ubywa, nie jest tu z pewnością bez znaczenia. Towarzyszyć mu też zaczyna doskwierające przeczucie,…

Czytaj dalej

Nieortodoksyjne brownie. Najlepsze!

Od dzisiaj to nasz najulubieńszy przepis na brownie, którego nieortodoksyjność wynikła z faktu, że w domu naszym czekolady mlecznej nie uświadczysz. Sama gorzka. Żeby jakoś tę deserowość zniwelować postanowiłam dodać do masy ciut mascarpone. Aby zaś uniknąć glutenu zdecydowałam się na mąkę migdałową. Jeśli więc chodzi o nas, w kwestii brownie z całą pewność podążać…

Czytaj dalej

Wiosenna sałatka ze szparagami.

Im dłużej cię nie ma, tym trudniej jest wrócić. Bo z każdym dniem ma się świadomość, że trzeba mieć z czym powrócić, ofiarować coś w zamian. Że o wytłumaczeniu się – nie wspomnę. W zawierusze remontów i potrzebie wyciszenia po nich zabrakło miejsca na chwilę dla kreatywnego podejścia do gotowania. I tak zastanawiałam się od…

Czytaj dalej

Prosty jarski obiad.

W związku z dokuczliwym i uparcie przedłużającym się przedwiośniem, wzrasta moja potrzeba kolorów i lekkości. Najłatwiej osiągnąć ją w kuchni, by następnie – odnaleźć na talerzu. Nie przepadam na surową białą kapustą, za to czerwona jakoś wyjątkowo mi się uśmiecha. Zgarnęłam taką jedną, w sumie najmniejszą, spośród wszystkich główkę, na niedzielnym targu. Młoda dziewczyna z…

Czytaj dalej