Chleba i Radia!
Zaczęłam pisać ten wpis 14 marca – taką datę nosi jego pierwszy szkic. Już wtedy wydawało mi się, że miarka się przebrała. Kolejne tygodnie pokazały, że pługi ledwie czekały na sygnał, do tej pory ledwie zataczając niewinne kółka na przedpolach, to tu, to tam. Dzieło zniszczenia miało się jednak dokonać. I – o dziwo –…
