Powrót do domu rodzinnego w wakacje to nie tylko podróż do miejsc, znanych doskonale, a schodzonych wzdłuż i wszerz, z uporczywym zdziwieniem, że wszystko jest takie małe, a drzewa – te, które się ostały – tak wyrosły. To powrót do smaków przeszłości. I nawet nie chodzi o to, czy ktoś nam przygotuje ulubione śniadanie, jakbyśmy znowu mieli 7 lat. To raczej uczucie trochę jakby otworzyło się przeczytaną wielokrotnie książkę i po jej pobieżnym przekartkowaniu wstecz i zatrzymaniu na dowolnej stronie znowu było się w samym środku opowieści.
Miałam ugotować obiad. Poszłam na zakupy. Nie bardzo jeszcze wiedziałam, co ugotuję. I wróciła do mnie myśl – kalafior. Kiedyś, pamiętam latem, ulubionym obiadem taty był kalafior z bułką tartą, młodymi ziemniakami, koperkiem i jajkiem sadzonym. Do tego – zsiadłe mleko. I właściwie każdy wypad na ryneczek obciążał siatkę młodą, starannie wybraną, niemal białą główką z grzywą jasnozielonych liści. Gdyby ktoś dziś taki obiad w starym stylu postawił przede mną na stole – zapewne bardzo szybko sięgnęłabym po widelec. Ale wtedy, w tamtym sklepie, wpadłam na innym pomysł. I och – jakie to było dobre!

Potrawka z kalafiorem i haloumi
Składniki:
1 kalafior (600 g różyczek po oddzieleniu od głąba)
250 g pieczarek
300 ml kaszy jęczmiennej mazurskiej
100 g sera Roquefort
250 ml śmietany do sosów 7%
2 opakowania haloumi (450 g)
80 ml wody z gotowania kalafiora
60 g tartego parmezanu lub grana padano
1 łyżka sosu sojowego
posiekany koperek (świeży lub mrożony) – u mnie duża garść (świeża kolendra też będzie tu pasowała)
świeżo zmielony pieprz
Do podania – uprażone na suchej patelni orzechy (u mnie laskowe), ale włoskie czy migdały też będą super
Przygotowanie:
- Myjemy i dzielimy kalafiora na różyczki.
- Wrzucamy go do gorącej, posolonej wody. Gotujemy kwadrans – tylko do momentu aż będzie chrupki. Odcedzamy, pozostawiając wodę z gotowania.
- W czasie, gdy kalafior się gotuje, płuczemy kaszę w zimnej wodzie. Przecedzamy. Kiedy odzyskamy wode z gotowania kalafiora, odmierzamy jej odpowiednia ilość – 700 ml, i zalewamy nią kaszę, gotujemy 20 minut.
- W tym czasie kroimy haloumi w kostkę, przekładamy na suchą i zimną patelnię.
- Smażymy na średnim ogniu, potrząsając regularnie patelnią, do zrumienienia.
- Odkladamy na bok. Na tej samej patelni smażymy, również na sucho, pokrojone pieczarki. Do momentu aż odparują, przekładamy na bok.
- Na tę samą patelnię przelewamy 80 ml wody z gotownaia kalafiora, dodajemy pokrojony w kostkę roquefort, mieszamy. Odczekujemy aż ser się rozpuści, wówczas dodajemy śmietankę, mieszamy i redukujemy do uzyskania kremowej konsystencji, od czasu do czasu mieszając.
- Kiedy sos jest gotowy dodajemy haloumi, pieczarki i kalafior i mieszamy dokładnie.
- Dodajemy sos sojowy, parmezan i koperek. Mieszamy, jeśli trzeba doprawiamy pieprzem. I ewentualnie – solą.
- Podajemy z kaszą.

Smacznego!

Bardzo dobre i oryginalne danie!
Prawda? Ja powtarzalam je juz ostatnio kilka razy. Bardzo mi posmakowalo 🙂
Dziekuje bardzo 🙂
Moc serdecznosci OLu,
Ania