Gotowałam z Szefem Kuchni -Tomaszem Leśniakiem cd.

Dzisiaj ciąg dalszy przepisów na dania, które przygotowywałam z Szefem Kuchni Tomaszem Leśniakiem w hotelu Sheraton w Krakowie. Polecam gorąco. Szafranowe risotto z kurczakiem, skropione oliwą bazyliową Składniki: na 2 porcje Na risotto: 300 g białego ryżu na risotto (Gallo Arborio) 50 g masła 1 cebula oliwa z oliwek 2 ząbki czosnku szafran 200 g…

Czytaj dalej

Pardulas.

Drzewa grzeszą nagością.W bezsilności nie proszą o przebaczenie. Nie ich to zresztą wina.  Hulaka wiatr włóczy się nocą po ulicach miasta. Cierpi biedny na bezsenność. Niepotrzebne już nikomu liście zaczynają przeszkadzać. Nikt nie będzie ich już zbierał ani się nimi zachwycał.  Szarość zdominuje myśli i krajobraz. Bez naturalnego ciepła światła w tunelu wieczoru… Zaczął się…

Czytaj dalej

Pillow pancakes.

Muszę przyznać, że wołanie dzieci na posiłek nie należy do moich ulubionych zajęć. Wymaga ogromnej cierpliwości i siły głosu. Nie, cierpliwości nade wszystko. Zawsze jest przecież milion rzeczy ciekawszych akurat, niż siedzenie przy stole. I nie chodzi tu bynajmniej o nakrywanie do stołu… Ale jest kilka takich heseł, które zdecydowanie przyspieszają czas reakcji. Na przykład:…

Czytaj dalej

Basil & lemon brownie czyli brownie idealne.

Pamiętam, jak całkiem niedawno, ucierałam na tarce czekoladę. Jakoś wybitnie nie przepadam za tą czynnością. Zaglądając przez ramię bazylii, spojrzałam w stronę okna. W głowie już brzmiały mi pierwsze nuty Mandelssohna. Przecież oni są dla siebie stworzeni – pomyślałam  wtedy. Jeszcze przez kilka dni zastanawiałam się komu jeszcze wysłać zaproszenie. Cytryna! Właśnie jej brakowało mi…

Czytaj dalej

Cynamonowe ptysie z musem jabłkowym w gorącej czekoladzie.

By nie mijać się z prawdą na deser naszego jesiennego przyjęcia, o którym pisałam Wam  tutaj i tutaj było ciasto ze śliwkami i ajerkoniakiem. Skoro miało być jesiennie i po naszemu nieco… Ciasto smakowało i gościom i domownikom i Wam, mam nadzieję, także. Przepis znajdziecie w tym miejscu.   Zgodnie z obietnicą będzie dziś jednak deser. Związany z…

Czytaj dalej

Petits flans à la pêche.

Zasypiam w Warszawie, budzę się w Szczecinie. To teraz sobie odpoczniesz – słyszę. Nie potrafię. Bo nie umiem – skoro nie mogę pobyć gdzieś dłużej niż kilka dni. Wciąż gdzieś czai się niepokój związany z myślami o powrocie. Pojutrze będę już nad morzem. W ciągu półtora miesiąca pokonam prawie osiem tysięcy kilometrów (słownie wygląda to jakoś mniej…

Czytaj dalej

Jogurtowy placek jagodowy z rozmarynem

  Pokład pełen przemytników. I nie chodzi tu wcale o alkohol czy perfumy. Wymóg jednej (słownie – jednej) sztuki bagażu podręcznego wydał się większości niemożliwy do spełnienia. No bo – co zrobić z torebką? (Pokład pełen obcych sobie ludzi. Kobiety czeszą włosy. Ja mogę zginąć nieuczesana.)( Poziom irracjonalizmu w mojej głowie wzrasta wraz z wysokością.)Tylko spokojnie……

Czytaj dalej

Torta cioccolato e lamponi lub po prostu torcik czekoladowo- malinowy

    –         Mamo, a co to będzie za ciasto? –         Czekoladowe. –         Brooownieeee? –         Właściwie nie, ale jakby trochę tak. –         Mogę zjeść maliny? –         Możesz spróbować jedną a resztę za chwilę z ciastem. –         A kiedy skończysz robić zdjęcia?    Po kilku minutach:   – Mamo, czy już można? – Mamo, przecież zrobiłaś…

Czytaj dalej

Pieczone pierożki z czereśniami i imbirem jak kruche ciasteczka.

Początek lata jak początek roku. Pełen planów, postanowień, celów do realizacji. Chciałoby się tak wiele i więcej jeszcze, odpoczywając jednocześnie. – Hello! – powiedziałaby w tej sytuacji córka pierwsza – to przecież są wakacje! Może jedyny czas, gdy nie musieć staje się przymusem pierwszej wagi. W upale emocji, z ciałem rozedrganym dzięki podniesionemu poziomowi cukru…

Czytaj dalej

Monday blues? Espresso crinkles, le biscuit craquelé craquant dopé au café

– Weekend szybko biegnie, prawda mamo? Początek tygodnia. Początek miesiąca. Początek roku. – Wstajesz już? Chciałabym być dzisiaj Śpiącą Królewną, mieć licencję na spanie. Siła grawitacji kontra siła bezsilności. I jeszcze siła bezwładu zaspanego ciała. Wobec świadomości nowego, któremu trzeba stawić czoła. Z fasonem. Spokojem. Uśmiechem. Nieeeeeeee. No dobrze, nie muszę śpiewać jak ptaki. (Mają…

Czytaj dalej