Karnawałowe przekąski, część pierwsza.

Lekki chaos przełomu. Niby tylko kilka kroków przed metą. A już z planami na kolejne okrążenie. Laur zwycięstwa? Gorycz porażki? Beznamiętny chłód zawodowca? Dla mnie chyba raczej trema i niepewność amatora. Bo jednak bez charakterystycznej dla zawodowca zdolności przewidywania kilku kroków naprzód. Skoro nawet dystans jest niepewny? Ni liczba przeszkód czy wysokość zawieszonej poprzeczki. Niby…

Czytaj dalej

Przystawki na jesienne przyjęcie.

Jesień to czas gdy świętujemy rocznicę przyjazdu do Belgii. Zapraszamy wówczas naszych najbliższych i zarazem najlepszych sąsiadów. I choć jako Polacy słyniemy z gościnności, zastanawiamy się co jakiś czas, czy oni byliby tak samo ciepło i dobrze przyjęci w naszej ojczyźnie?  Pamiętam, że na początku naszej tu obecności zdarzało im się zadzwonić do nas rano, bo…

Czytaj dalej

Pain surprise i inne przystawki czyli przyjęcie urodzinowe część 1.

Ambitny wiatr przeganiał resztki zeszłorocznego śniegu. Deszcz rozwiewał nadzieje na ładną pogodę. Stojące w gotowości krzesła, w wyjatkowo zwartym szeregu czekały na przyjęcie gości. Otwarte ramiona stołu po brzegi wypełnione były zastawą. Uff… zdążyliśmy. Przygotować stół, dom, dzieci i siebie wreszcie na przyjście gości. I tym razem dziękujemy Wam, że byliście z nami. I że się spóźniliście… Świętowaliśmy urodziny…

Czytaj dalej

Tiramisu z łososia. Kolejna kartka z kalendarza.

– Przecież dzisiaj jest sobota, a jutro będzie piątek … – powiedział mi dziś rano ktoś bardzo zaspany. Bez sił by wstać do pracy. Zapragnęło nam się soboty najpierw, bo moglibyśmy spać bezkarnie, a piątku za chwilę, bo go uwielbiamy. W piątek wszystko jest jeszcze możliwe. Weekend? Tabula rasa. Kartki kolejnych dni wiszą na wieszaku…

Czytaj dalej

Awokado z tuńczykiem. Niby klasyk ale jak smakuje…

Poranna rosa odpoczywa w ramionach pajęczyny. Ona też lubi zapach jesieni. I kiedy ktoś wyciąga do niej ramiona, otula i przygarnia do siebie. Jeszcze chwila a zatraci się w tej rozkoszy i zniknie. Siadam przy komputerze. Za oknem widok na naszą uliczkę. Dziś chyba ptaszny dzień. Za oknem defilują ptaki najróżniejszych gatunków. Zamiast pracować patrzę…

Czytaj dalej

Z nostalgią w kolorze pomarańczy. Krem z dyni i gruszki w winie i miodzie z gorgonzolą.

Babie lato gnane wiatrem szuka schronienia w chmurach. Jesień śpiewa piosenki z rytmicznym deszczowym refrenem. Wspomnienia lata nie pokryły się jeszcze sepią czasu, wciąż szukamy słońca, łaknąc ciepła i światła. Zamknięte w chłodnym kręgu porcelany może jeszcze powrócić, nacieszyć oczy szczęśliwym kolorem pomarańczy. Dziś zapraszam na dwa jesnienne dania z nostalgią w kolorze pomarańczy. Dyniowo-pomarańczowy…

Czytaj dalej

Langosze

Kto miał okazję spróbować ich na Węgrzech na przykład, z pewnością dobrze wspomina ten smak. Zależnie od tego z czym zostaną podane langosze mogą być przystawką, przekąską na piknik lub daniem głównym. Po naszemu podpłomyki. Pyszne i wyjątkowe. Sprawdziłam kilka przepisów, w większości jednym ze składników były gotowane ziemniaki. Wybrałam jednak inny i nie zawiodłam…

Czytaj dalej

Pączki wytrawne i nowe przyjaźnie

Jeszcze 2 lata temu prawie nikt nie wysyłał do mnie maili. Odbierałam je zbyt rzadko. Przed komputerem spędzałam niewiele czasu. Wolałam zawsze zadzwonić, porozmawiać, napisać list na kartce papieru i w każdej wolnej chwili czytać książki. Wszystko zmieniło się, gdy pewna cudna dusza (Miruś, dziękować Ci będę zawsze) poczęstowała mnie swoim wypiekiem z blogowego przepisu….

Czytaj dalej

Dzień taki długi, choć godzina późna

Wraz z nastaniem dłuższych wiosennych dni zawsze pojawia się problem z zasypianiem.Nobliwie zapadająca ciemność nocy jak wskazówka zegara sugerowała konieczność pójścia spać. Więc kiedy nagle zaczyna ociągać się coraz bardziej, dzieci wymyślają miliony powodów, żeby odwlec ostateczny moment gdy kończy się dzień i trzeba samodzielnie walczyć z Nocą. Właśnie wtedy jesteśmy najbardziej samotni. I dzieci…

Czytaj dalej

Rouleaux de printemps, spring rolls, lub po prostu wiosenne ruloniki

Wybiegłam z domu próbując dogonić zgubione minuty. Tuż za progiem wiosna złapała mnie za rękę. Chciała się pochwalić. W naturze znów modna jest zieleń. I wszystkie inne kolory. Nikt nie poczuje się pokrzywdzony. Ani forsycja, ani wiśnia, ani bratki. Wszystkie są na czasie. Rozkwitają w oczach, oszałamiają witalnością. Stanęłam pod naszą śliwą. Ciepło zastygło w…

Czytaj dalej