Podróż sentymentalna

Wszędobylska plucha mąci mi w głowie. Trudno się skupić, tyle spraw do załatwienia, rzeczy do zrobienia a człowiek zgubiony. W takiej sytuacji nawet wpis o zupie czosnkowej wydaje się przerastać moje możliwości.Przepis znalazłam w mojej ulubionej książce o kuchni greckiej. Samą Grecję zresztą darzę szczególnym uwielbieniem, pomieszanym z wieczną tęsknotą. Rozpaczliwie potrzebowałam czegoś z Tamtych…

Czytaj dalej

Niedziela

Pamiętam dobrze niedziele mojego dzieciństwa. Jej smaki, aromaty, atmosferę. Rano, przecierając oczy wiedziałam, że to niedziela. Czuło się ją w powietrzu. Mnie podrywał z łóżka zapach kaszy mannej przygotowywanej przez mamę i Teleranek. Później, na życzenie dzieci, prawie zawsze była pomidorowa. Z kluskami lanymi. Nikt nie pracował, nie robił zakupów. Babcia nigdy wtedy nie wyciągała…

Czytaj dalej