Kurczak pieczony w jogurcie.

Zawiłości ekonomiczno-logistyczne prowadzenia gospodarstwa domowego w latach 80 były dla mnie, wówczas jeszcze dziecka, nie do ogarnięcia. Owszem, stałam w kolejkach, ale co, jak i dlaczego trafiało na nasz stół było sprawą równie drugorzędną jak rozładowany akumulator naszego malucha. Lubiłam solone masło, konieczność zalania tej samej kawy dwukrotnie nie robiła na mnie wrażenia, i tylko…

Czytaj dalej

Sadelle’s Oatmeal Raisin Cookies cd.

– Gdzie schowałaś ciastka? – W pudełku, w kuchni… – Pod marchewką??? Robisz to specjalnie, żebym ich nie znalazł! (Z tą marchewką, to nie do końca było tak… Obierałam chwilę wcześniej warzywa do zupy i położyłam kilka z nich na wieczku pudełka z ciastkami. Więc to tylko tak jakoś wyszło, nie żebym nie chciała się…

Czytaj dalej

Jesienna komosa.

   Tyle w nim pokrywamy nadziei i planów. Tyle ma się wydarzyć i pomieścić w dwóch dniach ledwie. Zadośćuczynić trudom tygodnia. A przede wszystkim nie rozczarować i sprawić, by bardziej nam się chciało. Nie wiem, nigdy nie wiem, jak to zrobić, żeby się udało. Ile chwil, sekund, minut wykraść trzeba dla siebie, by wyjść cało…

Czytaj dalej

Sero-jabłecznik albo jabłecznik sernikowy.

  Poranek w ogrodzie. Lektura w słońcu, błogi spokój i cisza. Tak inne od wiosennego poruszenia i letniego wigoru, sprzed jeszcze kilku miesięcy. Jesień smakuje jak letnia herbata. I zawsze, koniecznie, obowiązkowo – jabłecznikiem. Ten dzisiejszy próbuję upiec trzykrotnie, szukając smaku, który sobie wyobraziłam. Aż w końcu się udaje. Jeszcze tylko cynamonowa kratka usypana niecierpliwymi…

Czytaj dalej

Grillowane boczniaki. Po prostu i na szybko.

     Niedziela. Sąsiad jak co tydzień o tej porze myje samochód. Podstawia sobie stołeczek i poleruje dach. – Chyba nie będzie padać ?- zagaduję z uśmiechem. – Przez najbliższe 14 dni! – krzyczy do mnie z radością. Znamy się nie od dziś. Są dla nas jak rodzina, powierzamy ich opiece nasz dom i zwierzęta,…

Czytaj dalej

Kanadyjska szarlotka Froda.

A może wcale nie trzeba wiedzieć, jak żyć? Może wystarczy wiedzieć, jakich błędów nie popełniać? Przeczytane ostatnio: „(…) Przychodzi jej do głowy, że nie tylko książki są pełne ludzkich historii. W czasie, gdy jedni piszą, a drudzy czytają powieści, wszyscy starają się trzymać własne dzieje w ukryciu.” Herbjorg Wassmo „Te chwile” Lubię takie ciasta. Przygotowanie…

Czytaj dalej

Gruszkowiec. Początek czy koniec?

W radiu pogoda na ostatni piątek lata. Już? Jak to? Minęło za szybko, jak zawsze. Za to pięknie, intensywnie, radośnie, rodzinnie. Opalenizna wciąż intensywna, jak wspomnienia. Te drugie jednak okażą się z całą pewnością mniej ulotne. Powrót do powakacyjnej rzeczywistości przypominał bieg za pędzącym pociągiem. Udało się go dogonić, w miarę upływu dni znaleźć nawet…

Czytaj dalej

Tzatziki. Na dobry początek.

  Odtworzyć wakacyjne smaki raczej nie sposób. Przypomina to równie żałosne w skutkach próby dogonienia pędzącego czasu. Ale czy to oznacza, że nie można choć spróbować? Przybliżyć się do kontekstu, wyciągnąć rękę w stronę cienia, pożywić się niczym przystawką, złudzeniem, że może jednak się uda? Dzieciaki rozhulały się kulinarnie w tej naszej wymarzonej od lat…

Czytaj dalej