Kurczak tikka masala.

Wystarczy, że rozgrzeję na patelni odrobinę oleju kokosowego a jego zapach wędruje na górę, bym za chwilę usłyszała pytanie: – Robisz masalę, mamo? Przyznać muszę, że w takich wypadkach rzeczywiście najczęściej przygotowuję kurczaka, granolę z patelni lub jakąś zupę. Ale to tylko myśl o kurczaku tikka masala jest w stanie wywabić z pokojów nasze dzieciaki…

Czytaj dalej

Spring Pasta Salad with sprouts, avocado and carrot.

Oddycham z ulgą. Przed Wami nowe Addio. Udało się w końcu „ujawnić” w nowej odsłonie. Po przerwie dłuższej, niż ta zapowiadana, ale tak to się wszystko poskładało. Dziękuję Wam za cierpliwość i listy wsparcia. Agata! Specjalne podziękowania dla Ciebie! Poproszę jeszcze o odrobinę cierpliwości – prace wciąż trwają. Wracam z nowymi siłami, pomysłami i oczywiście…

Czytaj dalej

Faworki z kurczaka.

Faworki niezmiennie kojarzą mi się z moją babcią. Wypiekała je zawsze setkami i układała w kopce na dużych płaskich talerzach, osypując je cukrem pudrem. Ustawiała je wysoko na szafach w swoim mieszkaniu i tak przygotowana czekała na naszą wizytę w Dniu Babci. Mimo, że na tę faworkową ucztę czekało się cały rok, nie byliśmy w…

Czytaj dalej

Tagliatelle romanesco z sosem cytrynowym.

Kto miał już do czynienia z taką jednostką chorobową jak chorujący facet, ten zapewne zna sytuacje przytoczone poniżej. A kiedy jeszcze samemu jest się chorym, ciężko jest, oj ciężko, znosić je ze spokojem i cierpliwością. Ja rozumiem, w zdrowiu i w chorobie, ale HELLOŁ? nie na takie chorowanie się umawialiśmy… – Ta woda była taka…

Czytaj dalej

Pilafi albo pilaf po grecku.

Wpisuję do kalendarza kolejne spotkania wigilijne, kiermasze, dekorowanie pierniczków i kolędowanie i już wiem, że czasu na to wszystko będzie za mało… Zbliża się bowiem wielkimi krokami ten niezwykły czas poprzedzony najpierw całym korowodem czynności towarzyszących. Co roku obiecuję sobie lepsze przygotowanie. Pisząc to  wcale nie myślę o lepszej organizacji wypieków, którymi dzieciaki w tym…

Czytaj dalej

Lasagne z białą kiełbasą i sosem chrzanowym.

Być może o to właśnie chodzi? O godność taką, że wzbudza zachwyt i zapiera dech, budzi szacunek i napawa otuchą? Kiedy patrzę na smukle i coraz bardziej nagie ramiona drzew, płaczące coraz ciszej, myślę sobie, jak bardzo natura może inspirować. Można się starzeć brzydko, dać zjeść od środka przeróżnym zgryzotom, małościom, żalom i rozgoryczeniu. Można,…

Czytaj dalej

Pieczeń rzymska w cieście francuskim.

Czarny scenariusz codzienności. Rano, kiedy wychodzimy do pracy, głębokie ciemności współgrają z równie głębokim niedospaniem (Zmiana czasu? Była jakaś zmiana?) Powrót odbywa się w równie czarnych i smutnych okolicznościach, w dodatku zapłakanych. Zmokłam dziś bez parasola. Człowiek zapomniał już jak w Belgii potrafi padać. Nie ma jak robić zdjęć po powrocie, czytanie książek? Tylko w…

Czytaj dalej

Wytrawna tarta dyniowa.

  Z rozmów w ogrodzie. Przebudziła się między szczapami drewna osa. Cud-mąż zareagował odruchowo. – Tato! – krzyknął synek pierwszy, który zginąć nie da mrówce ani pająkowi ani innym przydomowym insektom. – Chyba jej nie zabiłeś!- Nie synku, tylko zraniłem śmiertelnie… Ostatnie dni przyniosły tak piękną, słoneczną i suchą pogodę, że prace ogrodowe trwają. Dziadkowie,…

Czytaj dalej

Faszerowane bakłażany.

W tym tygodniu z trudem udaje mi się trzymać założonych wcześniej planów. Za rogiem, jakby się zmówiły, niespodzianki, zaskoczenia. Potrzeba coraz większej elastyczności i dystansu. Zrozumienia, że nawet jeśli coś nie wyszło, to po coś… I choć czuję, że głowa przegrywa z grawitacją, upieram się przy publikacji. Obiecałam sobie 2 w tygodniu. Przynajmniej 2 w…

Czytaj dalej