Pamiętam, że kiedy je przygotowywalam było gorrrrrąco… i jak bardzo się nie chciało – a jednak ochota i głód były większe… Wspomnienie włoskich calzone, których smak wraca do nas do dziś. Panzerotti to takie małe calzone albo inaczej jeszcze – empanadas, knysze, samosy czy wreszcie borek. Lubicie?
Idealne w strukturze i smaku ciasto, nienasiąkające, kruche, delikatne… farsz dokładnie taki, jaki
lubi cud-mąż (ja zjadłabym je bez szynki, za to z cytrynami w oliwie… ale o tym, już wkrótce…)
lubi cud-mąż (ja zjadłabym je bez szynki, za to z cytrynami w oliwie… ale o tym, już wkrótce…)
Polecam gorąco!
Panzerotti
Składniki:
Na ciasto:
250 g kremowego twarożku
100 g masła
1 żółtko
175 g semoliny
175 g mąki pszennej
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
3 g drożdży instant
Na farsz:
175 g pieczarek
175 g szynki
150 g startej mozzarelli
3 łyżki posiekanego świeżego oregano (można zastąpić suszonym wówczas będzie to 1,5 łyżki)
40 g bułki tartej
2 łyżki bazyliowego pesto
15 łyżek passaty pomidorowej (przecieru pomidorowego)
Dodatkowo:
1 jajko do posmarowania panzerotti
Przygotowanie:
1. Przygotowujemy ciasto. Łączymy obie mąki z drożdżami, cukrem i solą. Wbijamy żółtko, dodajemy twarożek i pokrojone na mniejsze kawałki masło. Wyrabiamy. Przykrywamy i odstawiamy na czas przygotowania farszu.
2. Przygotowujemy farsz. Siekamy pieczarki i szynkę. Dodajemy do nich mozzarellę, oregano, bułkę
tartą i pesto, mieszamy dokładnie. Na końcu łączymy z passatą.
tartą i pesto, mieszamy dokładnie. Na końcu łączymy z passatą.
3. Nagrzewamy piekarnik do temperatury 200 stopni razem z blaszką w środku – lub kamieniem do pizzy, jeśli posiadamy.
4. Ciasto dzielimy na 10 lub 15 równych części – zależnie od wielkości panzerotti, którą chcemy uzyskać. Przykrywamy ściereczką, żeby nie wyschły.
5. Każdą z nich rozwałkowujemy cienko na koło, na którego środku układamy farsz i sklejamy jak pierogi. Panzerotti układamy na blasze wyłożonej pergaminem. Przed pieczeniem smarujemy
roztrzepanym jajkiem.
6. Układamy na rozgrzanej blasze i pieczemy 10 minut bez nawiewu i kolejnych 7 z nawiewem. Studzimy na kratce.
4. Ciasto dzielimy na 10 lub 15 równych części – zależnie od wielkości panzerotti, którą chcemy uzyskać. Przykrywamy ściereczką, żeby nie wyschły.
5. Każdą z nich rozwałkowujemy cienko na koło, na którego środku układamy farsz i sklejamy jak pierogi. Panzerotti układamy na blasze wyłożonej pergaminem. Przed pieczeniem smarujemy
roztrzepanym jajkiem.
6. Układamy na rozgrzanej blasze i pieczemy 10 minut bez nawiewu i kolejnych 7 z nawiewem. Studzimy na kratce.
Smacznego!



mniam mniam ależ bym schrupała takiego pierożka:)
Jakie pyszne i jakie ciasto ciekawe na tym twarożku, podkradnę przepis 🙂 Pozdrawiam 🙂
wygladaja naprawdę smacznie
"Lubie" to za male slowo 🙂 Cudnie wygladaja! I tez podkradne, a co.
moje ulubione smaki 🙂 bardzo mi się podoba ten przepis, te pierożki wyglądają przepysznie! 🙂
Oh rany julek… A obiecywałam sobie, żeby nie zaglądać tu na głodzie…
ale smakowicie rumiane! pysznie 🙂
Wyglądają tak, że ślinka cieknie, no i to nadzienie…
ależ to cudne …. ja zjadłabym tak jak i Cud-Mąż z szynką:) pozdrawiam ciepło
wyglądają obłędnie i smakują pewnie równie dobrze:)
http://www.slodko-i-pikantnie.blogspot.com/
Melduje, ze zrobilam. Nie dotrwaly do zdjec, niestety – a moze i stety, bo to oznacza, ze bede musiala zrobic jeszcze raz. Pysznosci!
to chyba jakaś własna interpretacja albo polska wersja ?