Z puszką pierniczków pod pachą.

    Dzieci kończą pisać listy do Świętego. Trochę to już trwa. Zaglądają sobie przez ramię, inspirują wzajemnie, kalkulują, porónują. W tym roku po raz pierwszy powstają w wersji elektronicznej, pisane na komputerze z licznymi linkami i odniesieniami. To z całą pewnością pomocne ale pozbawione uroku bez tych krzywych lieterek i niezgrabnie prowadzonych literek, że…

Czytaj dalej

Korzenne ciasto żurawinowe z migdałami.

  Wirusy potrafią być naprawdę zdradliwe. Wczesnym rankiem pieczesz ciasto. Potem zabierasz się za gołąbki (zawsze to szybciej niż lepienie pierogów). Przygotowujesz śniadanie, odrabiasz lekcje a jeszcze przed południem nie masz sił wejść po schodach na piętro. Śnięta ryba przy tobie to okaz zdrowia. Dzień później lekarz potwierdza diagnozę a Ty nawet nie możesz patrzeć…

Czytaj dalej

Sałatka z jarmużem, pomarańczą, buraczkami i kozim serem.

  Scroll down for the English version „Wszystkie dzieci są pełne życia i w naturalny sposób poszukują radości, więc kiedy człowiek ma trochę energii i odnosi się do nich z dobrocią, w ciągu kilku minut zapominają o buncie czy złości. Rzecz jasna, deprymujące jest to, że świadomość, iż wystarczy potraktować je dobrocią, nie stanowi absolutnie…

Czytaj dalej

Chlebek dyniowo-bananowy. Healthy Pumpkin Banana Nut Bread (Gluten free, refined sugar free)

Scroll down for the English version   Wymarzyłam go sobie właśnie takim, jak go widzicie. Idealnie wilgotny (następnego dnia jeszcze na niej zyskuje), słodki, bogaty w smaku i konsystencji, aromatyczny, pożywny. Bez glutenu, bez cukru, z minimalną ilością oliwy.  Polecam gorąco! “Rozumienie świata to ustawianie się w określonej odległości od niego. To co jest za…

Czytaj dalej

Wiejska tarta ze śliwkami z czekoladową nutą.

  „Dwie godziny temu przyszła jesień”. Pierwsze słowa usłyszane o poranku. To dopiero wyczucie włączyć radio w takim momencie. Zbyt zaspana, by zareagować w jakikolwiek sposób. Zbyt nieobecna, by poczuć stratę.  Za chwilę jednak wędruje myślami do spaceru w stronę morza, wąską ścieżką z dół, z kolanami mizianymi wysoką trawą. Do połonin malowanych światłocieniem. A…

Czytaj dalej

Opowieści z Lizbony, część 3.

To nie na Targu Złodziei. Wiatr przywłaszczył sobie słowa płynące sznureczkami zdań na Cabo da Roca. Wycieczka, pomyślana jako sielankowa wyprawa niedzielna, zamieniła się w walkę z żywiołem na krawędzi lądu i oceanu. Lądu, opadającego z imponującą dezynwolturą ponad 140 metrów w dół.  Ale to było też kolejne miejsce na portugalskiej ziemi, gdzie wyrażenie „oddychać…

Czytaj dalej

Opowieści z Lizbony, część 2.

    Nie wiem ile razy zasiadałam do komputera, żeby po powrocie spisać moje/nasze lizbońskie wrażenia. To nie zmęczenie, niewyspanie czy nadmiar innych zajęć unieruchamiały ręce ułożone na klawiaturze. Pewnie wielu tak ma, emocje muszą ostygnąć, dać się poukładać, przemyśleć, zracjonalizować w ostateczności. Dystans, który powstał w moim przypadku zaowocował głównie wątpliwościami. Lizbona bowiem mnie…

Czytaj dalej

Opowieści z Lizbony, część 1.

  Nadszedł czas wywiązania się z obietnic. Obiecałam Wam przecież całkiem niedawno opowieść o naszej wizycie w Lizbonie i kolejne przepisy z bobem w roli głównej. Oto i one, w odwrotnej kolejności. Bób, kolendra i chorizo Składniki: 400 g pomidorowej passaty (lub pomidorów pokrojonych z puszki) 1 duży ząbek czosnku 1 nieduża cebula kumin, szczypta…

Czytaj dalej

Muffiny czekoladowe. Łydka Jadzi i ucho dziadka.

  Czasoprzestrzeń pomiędzy „Bon weekend!” a „Bonjour” w niechciany poniedziałek. Weekend.  Pomiędzy był:  Marzec przebrany za maj.  Drzewa w rozkwicie nie na miejscu. Forsycje, jabłonie, śliwy, dzikie wiśnie, magnolie i cała reszta, tych które kojarzę z widzenia ale nigdy z nazwy. Wszędzie wokół czas rozkwitu.  

Czytaj dalej

Z nosem w książce i jabłecznik doskonały.

  Wszystko zaczyna się i kończy w dniu św. Marka. Zupełnie tak, jakby nie było ani początku ani końca. A każde z nich było i jednym i drugim. Kilka kartek wcześniej studiujemy drzewa genealogiczne dwóch rodzin, o brzmiących obco, niezwyczajnie, ni to nazwiskach, ni przydomkach. Już wtedy możemy przeczuwać rytm opowieści gęstej od postaci pierwszego…

Czytaj dalej