Klopsiki wołowo-jagnięce z bobem i cytryną.

  Trzeba przyznać, że ten sezon letni na blogu wyjątkowo obfitował w dania z użyciem bobu. Szczęśliwie, zawsze możemy zaopatrzyć się w jego mrożoną wersję i cieszyć się daniami takimi jak to poniżej, przez cały rok… Przepis pochodzi z książki „Jerusalem” Yotama Ottolenghi i Samiego Tamimi. Klopsiki wołowo-jagnięce z bobem i cytryną (Boulettes de boeuf…

Czytaj dalej

Pieczeń rzymska.

  Niebo w rumieńcach chmur. Mija kolejny dzień. Jeszcze pamiętam tamte dni początku roku… Kiedy na biurku rozkłada się nowy kalendarz a każdy dzień to tabula rasa. Tyleż samo obaw, co nadziei. Z czasem coraz więcej w nim zakładek z dobrych dni, zagiętych rogów tych ważnych, dat zapisanych a jednak zapomnianych, spóźnień, roztargnień i wydarzeń,…

Czytaj dalej

Saltimbocca alla romana.

  Kiedy dziewczyny zostają same w domu harcują jak myszy. Obie wsiadają na jeden rower (drugi złapał kapcia…) Radzą sobie jak potrafią. Jadą na lody, objadają się słodyczami i naleśnikami z bitą śmietaną i truskawkami na obiad. Popołudnie spędzają na shoppingu, a wieczór w kinie. Zajmują łazienkę na kilka godzin. Nigdzie się nie spieszą. Późną…

Czytaj dalej

Ragoût i majowe wspomnienia o poranku.

  Poranek witany ze wspomnieniami. Do radia dzwonią maturzyści. Pamiętam plisowaną czarną spódnicę  w drobne białe kropki, białą bluzkę zatrzymaną sentymentalnie w kadrze szafy, zupełnie jakby miała się jeszcze jutro przydać. I bukiecik moich ukochanych konwalii, które przyniósł mi cud- jeszcze wtedy nie-mąż. Pamiętam też stan lewitacji niemal, sprowokowany poziomem stresu przekraczającym wszelkie normy. Na…

Czytaj dalej

Tortilla i jej sekrety.

    Przyszła bez zapowiedzenia. Jak gość, którego nikt nie czeka, ni nie wygląda. Ostatnia osoba na liście rezerwowej, o której zapomina się, gdy wysyłamy zaproszenia. I jednocześnie, jak na Królową przystało, objęła we władanie wszystko co wokół, przeglądając się nad ranem w szybach śpiących samochodów. Bez złudzeń, że to Ona, zmarzły na jej widok…

Czytaj dalej

Kurczak po kaszubsku.

Byliśmy kiedyś na kaszubskim weselu. I nie pamiętam, powiem więcej, jestem raczej przekonana, że nie podano wówczas kurczaka po kaszubsku – typowego dania tamtejszych stron, z okazji równie podniosłej. Zresztą – to akurat, ani wtedy ani teraz nie miało znaczenia. To było wesele naszego najbliższego przyjaciela. I to wtedy wówczas, uświadomilismy sobie swoją osobność. Z…

Czytaj dalej

Świąteczne SOS. Ciasta i dania wytrawne.

  Mam nadzieję, że kiedy Wy czytacie ten post ja spokojnie odsypiam podróż do domu, na Święta. Na wypadek, gdybyście potrzebowali inspiracji lub wskazówek w kwestii świątecznych przygotowań. Udanych przygotowań  Wam życzę, Kochani. I dobrego, świątecznego nastroju.

Czytaj dalej

Lato? Pesto! Presto!!!

    Może się wydawać, że nie ma nic prostszego. I to może być prawda. Pod warunkiem, że nam się chce… Ale jak mogłoby się nie chcieć teraz, kiedy bazylia taka aromatyczna, że nozdrza rozsadza euforia…   Są tacy, co nie korzystają. Moja włoska koleżanka przyznała mi się ostatnio, że nigdy w życiu sama nie…

Czytaj dalej