Faszerowane bakłażany.

W tym tygodniu z trudem udaje mi się trzymać założonych wcześniej planów. Za rogiem, jakby się zmówiły, niespodzianki, zaskoczenia. Potrzeba coraz większej elastyczności i dystansu. Zrozumienia, że nawet jeśli coś nie wyszło, to po coś… I choć czuję, że głowa przegrywa z grawitacją, upieram się przy publikacji. Obiecałam sobie 2 w tygodniu. Przynajmniej 2 w…

Czytaj dalej

Granola „Figa z makiem”.

Może to rzeczywiście absurd prowokuje kreatywność. Sentymentalizm chyba także nie jest tu bez winy. Powiedzenie „figa z makiem z pasternakiem” to kluczowe wyrażenie naszego dzieciństwa. Bawiło formą, rymem, który chodził za tobą jak chłopak z VI piętra. Z tego sentymentu i nostalgii, zrodzonych w oparach jesiennej aury wziął się pomysł na to śniadanie. Ale zanim…

Czytaj dalej

Zupa-krem z kalafiora z tahini cd.

To może już jednak kwestia wieku… te huśtawki nastrojów? Od wspominanej ostatnio nostalgii po dzisiejsza euforię? Tak z dnia na dzień? Okey… taki dystans jest jeszcze chyba znośny (muszę zapytać otoczenie) gorzej, gdy częstotliwość się zwiększa… Pytacie, co u nas słychać. Sezon szarlotkowy otwarty. Pomidorowy jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik. Z powyższym związane są 2 kwestie….

Czytaj dalej

Wytrawne tuile albo chipsy z białek.

Spieszysz się rano na pociąg podmiejski. Jest ciemno jeszcze. Drżysz w niepewności, czy uda Ci się zdążyć. Oboje punktualnie i jednocześnie wpadacie na peron. (Błogosławisz w duchu niebiosa za uśmiech w Twoją stronę tego zaspanego poranka). To może być dobry dzień – myślisz, siadając obok wyrostka o wyglądzie koszykarza (nie złoży swoich patykowatych nóg do…

Czytaj dalej

Muślinowy placek z jabłkami.

Koty przybierają na wadze. Liście drzew resztką sił stawiają czoła grawitacji i naturze. Jeszcze chwila, a zatańczą, jak im karzą. Do rytmu przygrywać im będzie wiatr.   Wciąż jest tak ciepło, że jeże (one wiedzą lepiej) nie robią jeszcze zapasów. Co roku, kiedy ustawiają się kolejkami do kocich misek wystawionych na tarasie wiem, że ziąb…

Czytaj dalej

Zakręcone brioszki z mleczną konfiturą.

Od czasu do czasu nachodzi mnie tak wielka potrzeba upieczenia czegoś drożdżowego, że nie próbuję się jej opierać. Z tym nie da się walczyć. Odzywa się szczególnie w miesiącach zimniejszych. Pewnie nie tylko ja tak mam. To wtedy wzrasta nasze zapotrzebowanie na utulenie, ukołysanie, ogrzanie się nie tylko szalem ale i smakami, które swe źródła…

Czytaj dalej

Krem paprykowy z pietruszką.

    Znowu mam to poczucie bezsilności. Biegnę wzdłuż jadącego pociągu, widzę wyciągniętą w moją stronę dłoń. Wystarczy tylko przyspieszyć, sprężyć ciało i umysł, i dać się wciągnąć, i nie mogę. Choć wydaje mi się, że chcę. Pewności jednak nie mam. W chwilach takich jak te uzmysławiam sobie, jaka moc tkwi w rutynie. Można wobec…

Czytaj dalej

Sałatka z tuńczykiem i dressingiem musztardowym.

Kiedy czytacie ten wpis my już zapewne (mam taką nadzieję) jesteśmy z powrotem. Wróciliśmy z wakacji, a posty nadal się publikują. Niech żyje genialna myśl człowiecza i dobra organizacja! Bardzo lubię to połączenie składników. Tuńczyk i pomidory, do tego czarne oliwki i odrobina czerwonej cebuli. Szczególnie teraz, gdy pomidorów takie dobro wokół. Kiedy zabrałam się…

Czytaj dalej

Rabanadas czyli french toast po portugalsku.

 Wszystko, co związane jest z Portugalią, kojarzyć mi się będzie najpiękniej, najlepiej. I mimo, że udało mi się spełnić marzenie, by tam pojechać, mam wrażenie, że teraz tęsknię jeszcze bardziej, intensywniej. O naszej podróży pisałam Wam tutaj, tutaj i jeszcze tutaj. W planach na najbliższy rok jest kolejny wyjazd, po prostu muszę tam pojechać, dać…

Czytaj dalej