Czy facet potrafi ugotować sos pomidorowy?

Potrafi obliczyć asymptotę poziomą hiperboli o 6:30 rano (w obliczu takich okoliczności można śmiało pozwolić sobie na stwierdzenie, że robi to z zamkniętymi oczami). Sprawnie stosuje technikę przeciwskrętu na motorze z pasażerem, (czyli mną) na plecach. Do swojego mini warsztatu sprowadził imadło obrotowe (zwykle nie spełniałoby oczekiwań) i nie zawahał się go użyć (i to…

Czytaj dalej

Skoro to piątek…

   Wczoraj na kolację przyszedł jeż. Pierwszy w tym roku. Czyżby już się obudziły? A więc zimowy sen zmienia się w drzemkę. Rano nie tylko ja bywam spóźniona. Słońce też . I to notorycznie! Już by się chciało wiosny. Kwitną dzikie wiśnie a nad boiskiem w klubie przelatywały gęsi (Lub inne ptactwo, lepiej nie ufać…

Czytaj dalej

Sycylio, ach Sycylio! I pyszna cytrynowa frangipane.

   Chyba wszyscy znają te toskańskie opowieści. O tym, jak potargany życiem naturszczyk rusza do Toskanii, kupuje tam posiadłość/winnicę lub inne dobra gdzie osiedla się,  z sukcesem oswajając nową rzeczywistość, kulturę i sceptycznych sąsiadów. Romantyczny rys tych opowieści z całą pewnością porusza wyobraźnię wielu z nas, zmęczonych codziennością ze słabym dostępem do  regularnej dawki witaminy…

Czytaj dalej

Pobudka! Śniadanieee!

    Wspinam się po schodach układając w myślach tekst, który za chwilę napiszę. Jeszcze nie do końca wiem, o czym. Przeczuwam ledwie. A każde słowo, jak stopień wiedzie ku dobremu. Mijam sypialnię i skręcam do pokoju chłopca. To on w tej chwili ma najlepszy w domu komputer. Przypadek? Klikam na ikonie edytora tekstu. Otwiera…

Czytaj dalej

Pudding owsiany.

  Udaje mi się ukraść chwilę, by usiąść przed komputerem i cieszę się jak dziecko, że uda mi się w końcu cos opublikować. Ale konteks kryminalny czynu (nawet jeśli o niskiej szkodliwości społecznej) obezwładnia mnie niczym kajdanki. Muszę więc kończyć zanim przyłapią mnie na gorącym uczynku. Na usprawiedliwienie (choć teoretycznie miałabym prawo milczenia) mogę jedynie…

Czytaj dalej

Pełnoziarnisty chleb żytni ze słonecznikiem.

Winna Wam jestem wyjaśnienie w związku z tą kilkudniową nieobecnością i milczeniem. Ta pierwsza zaplanowana a jakże, drugie zaś wynikające ze splotu różnych okoliczności.  Ostatni tydzień spędziłam na Sycylii, bez ukochanej familii, za to w wybornym kobiecym towarzystwie (o tym już wkrótce). Dzieląc dni pomiędzy wyprawy w cytrusowe gaje, targ rybny, warzywno-owocowy, plantację awokado i…

Czytaj dalej

Naleśniki owsiane. Chandeleur 2016.

Pamiętam, że naleśniki zaczęłam smażyć sama dopiero na studiach. Nie była to kwestia niewiedzy, czy nieumięjętności, a raczej braku konieczności. A to na studiach, w akademiku, okazało się, że głodny student przygotuje ciasto naleśnikowe na wodzie, używając do tego jedynie widelca, same naleśniki zaś będą zjadliwe – by w końcu zaczęły wychodzić pyszne. I tak…

Czytaj dalej

Zupa dyniowo-pomidorowa z mlekiem kokosowym i chrzanem.

Rozglądam się wokół, szukając jakiegoś punktu zaczepienia, inspiracji, by napisać coś sensownego. I nie znajduję. Może więc lepiej po prostu pójść spać, nim zasnę nad klawiaturą? Polecam Wam dziś gorąco tę zupę. Przygotowuje się ją błyskawicznie, a jest naprawdę wyjątkowa. W sam raz na teraz, na smutki, tęsknoty, chorobę, brak czasu, szarzyznę, deszcz, pluchę i…

Czytaj dalej

Marcepanowe drożdżówki mufinkowe z jabłkami.

   Opieka nad małymi dziećmi, szczególnie obserwowana z bezpiecznego już dystansu, miała swoje uroki, do których, uświadomiłam to sobie ostatnio tęsknię aż do dziś. Wieczorne kąpiele, długie spacery połączone z samotną włóczęgą po lesie (nie mylić z robieniem nalotów na wszystkie osiedlowe sklepiki i warzywniak w poszukiwaniu łupów, z których gotowało się obiad, gdy dziecię…

Czytaj dalej

Klasyk. Zupa cebulowa. Z brandy.

Kiedy przeglądam wpisy sprzed lat widzę, jak wiele w nich cytatów wziętych z życia naszych dzieciaków. Pamiętam, że publikując je myślałam także o tym, że dzięki temu nie zginą, nie zostaną zapomniane. Od tamtego czasu przestałam też notować te złote myśli w przeróżnych kalendarzach. Jednoczesnie – uświadamiam sobie, że teraz, kiedy najmłodsze dziecię ma lat…

Czytaj dalej