Zupa dyniowo-pomidorowa z mlekiem kokosowym i chrzanem.

Rozglądam się wokół, szukając jakiegoś punktu zaczepienia, inspiracji, by napisać coś sensownego. I nie znajduję. Może więc lepiej po prostu pójść spać, nim zasnę nad klawiaturą? Polecam Wam dziś gorąco tę zupę. Przygotowuje się ją błyskawicznie, a jest naprawdę wyjątkowa. W sam raz na teraz, na smutki, tęsknoty, chorobę, brak czasu, szarzyznę, deszcz, pluchę i…

Czytaj dalej

Grillowane boczniaki. Po prostu i na szybko.

     Niedziela. Sąsiad jak co tydzień o tej porze myje samochód. Podstawia sobie stołeczek i poleruje dach. – Chyba nie będzie padać ?- zagaduję z uśmiechem. – Przez najbliższe 14 dni! – krzyczy do mnie z radością. Znamy się nie od dziś. Są dla nas jak rodzina, powierzamy ich opiece nasz dom i zwierzęta,…

Czytaj dalej

Sos ze świeżych pomidorów

  Sezon ogórkowy to zupełnie nie moja domena. To królestwo moich rodziców. Spod ich czarodziejskich rąk wychodzą co roku słoje ogórków o różnym przeznaczeniu, około 150 rocznie… Za to pomidory…! Zresztą czy można spodziewać się czegoś innego po blogu o takiej nazwie? O zgrozo, nigdy nie było tu przepisu na najprostszy i najszybszy sos pomidorowy….

Czytaj dalej

Banoffee ice cream. Błyskawiczne lody bez maszyny.

   Tuż przed snem, ale wciąż w lepkim cieple wieczoru, napełniam dzbanki zimną wodą i zaparzam dużo zielonej herbaty. Wszystko ląduje w lodówce, w oczekiwaniu na kolejny gorący dzień. Jeszcze tylko lód do pojemników w zamrażarce i banany. Pokrojone na plastry układam na tacce. Rano będzie z nich pyszny lodowy deser. Błyskawicznie i słodko. Zmrożony…

Czytaj dalej

Gotowe w 15 minut! I w sam raz na upał…

  Ogarnęło mnie tak wielkie kulinarne lenistwo, że słów i składników brakuje… Kiedy wracamy z pracy taka sałatka to jedyny nasz posiłek spożywany w domu w tygodniu. Wystarcza kwadrans. Do tego – wracają wspomnienia. Naszych studenckich wypadów do Bramy Portowej na sałatkę i wyciskany sok z pomarańczy. Rujnowało to nasz studencki budżet, za to smak…

Czytaj dalej

Owsiane trele morele.

     40 minut krótszy… Dzień. A przecież nie jak co dzień. Bo wakacyjny. Letni. Chciałoby się robić głupstwa. Szaleć. Śpiewać. Tańczyć na wietrze… I wieczorami ciężko zasnąć, bo tego dnia właśnie szkoda. A rano wstać ciężko, jak co dzień. Za to na weekend czeka się z jeszcze większym wytęsknieniem. Mało mnie tu. Ale Was…

Czytaj dalej

Znajdź chwilę na porządne śniadanie…

Od kiedy po raz pierwszy usłyszałam o tym pomyśle na awokado*, zrealizowałam go już niepoliczalnie wiele razy. Zaserwowane moim rodzicom także podziałało. Jak tylko tata kupi awokado przygotowujemy sobie twoje śniadanie, relacjonuje mi mama przez telefon. Cud-mąż polubił. Nawet on. A ja się cieszę, bo to samo dobro. O awokado, jeśli jeszcze nie mieliście okazji…

Czytaj dalej

Tabbouleh z quinoa, brokułami i miętowym pesto.

    Lubię takie połączenia. Najczęściej z kaszą lub ryżem. Do tego warzywa, idealnie, jeśli – sezonowe i świeże zioła. Dużo ziaren i orzechów. Lekko, zdrowo. Zajadają się nawet dzieci. A i sałaty nie trzeba dodatkowo przygotowywać. Jako dodatek lub danie główne. Polecam gorąco!   Tabbouleh z quinoa, brokułami i miętowym pesto Składniki: 65 g…

Czytaj dalej

Kruche ciasteczka cytrynowo-cynamonowe.

  Pieczenie ciastek ma w sobie coś magicznego. Zazwyczaj od razu podwajam proporcje. Z góry wiem, że będzie za mało. I najczęściej, ile by ich nie upiec, rzeczywiście tak jest. Wyrabianie, wałkowanie, wykrawanie, blachy wkładane i wyjmowane z piekarnika, przekładanie na kratkę – wszystko to są dla mnie uspokajające i dające szczególny rodzaj satysfakcji czynności….

Czytaj dalej

Dorsz zapiekany w koprze włoskim.

    Bilans weekendu. Baaaaaardzo udane burgery gryczane z batatami i fetą (do opublikowania wkrótce) Udany wypiek jednych z najlepszych drożdżówek (malinowo-kokosowych) jakie ostatnio jadłam. Jakieś (wolę nie wnikać) 2 kg więcej na wadze (drożdżowe wypieki są moją wielką słabością…). Około 150 km przejechanych (szczęśliwie nie na rowerze) domową taksówką, w celu dowiezienia dzieciaków w…

Czytaj dalej