Cytrynowe zawijańce z makiem

Upieczenie drożdżówek, których zapach ukołysze dom w melancholii daje mi bardzo dużo satysfakcji. Szczególnie zimą, gdy ukojenia i otulenia łakniemy jak powietrza. Mnie ten styczeń, jak już dopadł, to przeczołgał – głównie na poziomie emocji. I tak z lekkim dystansem, do którego upoważnia data (jeszcze trzy dni i jesteśmy kwita), mogę stwierdzić, że tak naprawdę…

Czytaj dalej

Słodkie dyniowe bułeczki (Dynioszki)

Znowu ta dynia? – zapytała mnie Agata. – Co ty masz z tą dynią ostatnio? No rzeczywiście, dyniowe puree w mojej kuchni ostatnio właściwie w każdym wypieku (część z nich czeka cierpliwie na publikację btw). No więc przyniosłam do pracy te drożdżówki narażając się na irytację koleżanki. Ale przecież – ten obłędnie energetyczny kolor i…

Czytaj dalej

Drożdżówki Charlotty

Odbieram telefon. Ewa. Możesz rozmawiać? Rozmawiamy. W słuchawce słyszę chcarakterystyczny dźwięk. A wiesz, właśnie ucieram marchewkę. Jeśli ci przeszkadza, to przestanę. No co ty. Ja akurat opróżniam zmywarkę. Wielozadaniowe. Nie siądą po ludzku, pogadać i wybierają się do siebie od kilku tygodni, tak to już z nami jest. Takie jesteśmy. Rozmawiamy, a porządek w kuchni…

Czytaj dalej

Chlebki pita.

Przypominają mi się wczesne lata blogowania, kiedy upierałam się, żeby publikować regularnie i zasypiałam w trakcie pisania posta gdzieś w okolicach północy. Budziłam się nad klawiaturą, kończyłam publikację i szłam spać z poczuciem dobrze wykonanego obowiązku. To były czasy! Dziś mam znacznie większą potrzebę wysypiania się i nie siedzę do późna, bo wiem doskonale, jaką…

Czytaj dalej

Drożdżówki z truskawkami i budyniem

Drożdżówki regularnie lądują na naszym stole. Wciąż nie mogę się nadziwić, że potrafię je piec. Pamiętam bowiem moje drożdżowe początki. Dziś się z nich, i z siebie także, śmieję – choć wiem, jak smakuje taka porażka. W ogóle! Jedliście kiedyś takie bułeczki, którymi można było, zaraz po wyjęciu z piekarnika, rzucać o ścianę? Niewielu chętnych…

Czytaj dalej

Rogaliki z Lipowej. Krucho-drożdżowe.

Kiedy Agata zapowiada, że w poniedziałek przyniesie do pracy rogaliki, to wiadomo, że najrozsądniej byłoby zacząć pościć już w piątek. Oczywiście, to raczej zamysł z gatunku mission impossible. I później człowiek chodzi po korytarzach i słyszy tu i ówdzie – I hate you! Please don’t ever bring them again. Bo one są po prostu tak…

Czytaj dalej

Najlepsze kardamonowe bułeczki.

Nie wiem, jak u Was, ale tutaj – ten maj to klapa. Schodzić będzie ze sceny nieoklaskiwany i chyba tylko najwięksi desperaci będą wołać na bis. (Osobiście uciszę klakierów, jeśli w ogóle znajdą się takowi). Przejmujący chłód, wilgoć i ślimaki urzędujące w bratkach. Te to mają ucztę. Jakiś taki niedobry to czas. Nie będę pisać,…

Czytaj dalej

Brioszki – Serca.

Chodziły za mną od jakiegoś czasu drożdżówki. Pomysłów w głowie kołatało się kilka. Ale skoro już zbliżają się Walentynki (Świętujecie je w ogóle?) pomyślałam o takiej ich realizacji. W moich wirtualnych założeniach były znacznie ładniejsze, niż to widać na zdjęciach. No bo wyszły takie, że podsumować dadzą się matczynym – Liczą się intencje. Za to…

Czytaj dalej

Puszyste bułeczki do burgerów.

Pomyślałam sobie ostatnio, że ten czas jak – nie pamiętam który inny – bardziej sprzyja podsumowaniom niż postanowieniom. Po dłuższym zastanowieniu stwierdzam, że nigdy nie czyniłam jednych i drugich jednocześnie, by ostatnio – właściwie w ogóle ich obu zaprzestać. Być może błąd tkwił w metodzie i / lub w samym zalążku przedsięwzięcia?

Czytaj dalej

Żurawinowe rollsy z kokosowym lukrem.

Jak na wzorcowego łasucha przystało mam i ja swoje ulubione połączenia smakowe. W ścisłej czołówce plasuje się żurawina z kokosem. Już na samą myśl o nim moja smakowa wyobraźnia płata mi figle pobudzając do intensywnego wysiłku ślinianki. No nic na to nie poradzę. Od czasu do czasu trud nie idzie na próżno i powstają z…

Czytaj dalej