Próba nerwów
Miało być dzisiaj słonecznie. Miało być ładne światło. Czekałam, wypatrywałam przygotowana – a tu nic. Mogłam zapytać sąsiada, on ma wyczucie pogody, że góral by się nie powstydzil. Czasami o złośliwość podejrzewam nie tylko przedmioty martwe ( nie szukając daleko –taka na przykład waga łazienkowa) ale i prezenterów pogody. A już z pewnością mogę im…
A po niedzieli…
…której jak wiadomo indyk nie dożył, nadchodzi kolejny dzień reszty naszego życia. Nie jest wcale gorszy, tylko dlatego, że to poniedziałek. Wolę tak właśnie o nim mysleć. Z opuchniętymi jeszcze od zbyt krótkiego snu powiekami poruszam się niepewnie w ciemnej rutynie poranka. Obserwując moje ruchy, odbijające się w szybie okien, mam wrażenie, że ktoś puszcza…
Niedziela
Jak to tak? Niedziela bez ciasta? Być nie może… Zgodnie z ideą niedzieli – nie napracujecie się przy nim wcale. Jest szybkie, pyszne, zawsze się udaje. Ciasto z żurawiną Składniki: 125 g mrożonej żurawiny, spokojnie można zwiększyć tę ilość do 200 g, tym razem zaryzykowalam 300g i wyszło bardzo pyszne, jesli się lubi takie konkretne…
Niedziela
Pamiętam dobrze niedziele mojego dzieciństwa. Jej smaki, aromaty, atmosferę. Rano, przecierając oczy wiedziałam, że to niedziela. Czuło się ją w powietrzu. Mnie podrywał z łóżka zapach kaszy mannej przygotowywanej przez mamę i Teleranek. Później, na życzenie dzieci, prawie zawsze była pomidorowa. Z kluskami lanymi. Nikt nie pracował, nie robił zakupów. Babcia nigdy wtedy nie wyciągała…
Pączki – Lutowa Weekendowa Cukiernia
Postanowiłam spróbować i po raz pierwszy wziąć udział w Weekendowej Cukierni. Gospodyni 21 już edycji – Olcik – zaproponowała 3 przepisy – ja wybrałam ten na pączki. Szczegóły znajdziecie tutaj http://waniliowachmurka.blox.pl/2010/02/Lutowa-Weekendowa-Cukiernia-Zaproszenie.html Uwagi do przepisu: 1. To bardzo fajny przepis. Ciasto podczas wyrabiania nie sprawia kłopotów ani niespodzianek. Można podejść do niego z marszu, wszystkie…
Bez powrotu
Sceptycyzm odbiera głos naszym pragnieniom. Lubi przycupnąć sobie w przedsionku myśli. Gdzieś między przed i po. Zawsze pozostawiając za sobą lekko uchylone drzwi. By zawrocić. By wracać niezliczoną ilość razy do tego, co już miało miejsce, co oswojone. Odporny na pokusy, dopuszcza do głosu tylko racjonalne podpowiedzi. Nie snuje refleksji, nie gdyba. Nie próbuje, nie…
Zatrzymać choć chwilę.
Lubię kruchość. Z wszystkimi jej zaletami i wadami. Nie można jej nie lubić. Chce umknąć definicjom a jednocześnie tak jest konkretna.W dotyku, w smaku. W swej niejednolitości. Świadoma ułomności nie zmienia się. Pozostaje sobą, aż do końca. Nie da się podrobić, albo jest albo jej nie ma. Czasami wydaje mi się, że najlepszym czasem na…
Chciałaby dusza do raju…
Zdarzyło się wiele lat temu, że pewna oczywistość obezwładniła mnie bardzo skutecznie i na długo. Pozbawiła zdolności działania swobodnego. Chciałam, to oczywiste, ale trzeba jeszcze było pokonać rodzące się wątpliwości, że może to jednak nie dla mnie. Nie umiałam. Wolałam poczekać. Czekałam rzeczywiście długo – kilka dobrych lat, po drodze zapisując na koncie kilka wpadek,…
Mniej znaczy więcej cd.
– Kochanie, czy mogę zjeść kawałek ekspozycji z sesji zdjęciowej? Naleśniki Colette ze śliwkami i rumem Składniki: 200 g suszonych śliwek bez pestek 150 ml jasnego rumu 2 łyżki cukru trzcinowego 5 naleśników Colette (przepis tutaj) 100 g ciemnej czekolady Przygotowanie: 1. Śliwki namaczamy w rumie z cukrem. Odstawiamy na kilka godzin. 2. Miksujemy. 3….
Mniej znaczy więcej.
Prostota urzeka mnie swoją niewinnością. Nie chce być inna, lepsza, udawać czegoś innego, zwyczajnie – jest sobą. Właśnie dlatego tylko naturalna jest prawdziwa. Nie wymaga wysiłku. Zachwyca skromnością, a przecież tak wiele ma do zaoferowania. Choć czasami nieoczywista, okazuje się zwykle najlepszym rozwiązaniem. Pamiętam jeszcze wielogodzinne burze mózgów, po których niewiele zostawało nam w głowach,…
