Jak mus to … moussaka.

Marzy nam się Grecja. Pamiętam jeszcze, naszą pierwszą tam podróż, lata temu. I jej niesamowite smaki. Tak jak wieczorem marzy się włochaty koc, ciepło kominka i gorrrrrący trunek. Konkretnie, intensywnie. By jakoś sobie co ś zrekompensować. Coś znajdzie się zawsze, czy się tego chce, czy nie. Półgodzinne oczekiwanie na infolinii w szpitalu, spóźniony pociąg, zapomniana…

Czytaj dalej

11 filmów, które naprawdę warto zobaczyć.

  Jak z „u pana Boga za piecem” robi się „u pana Boga w ogrodzie” wiedzą tylko dzieci. Nam zdarzają się zdecydowanie mniej zabawne wpadki językowe. Ale są takie okoliczności, gdy stajemy się podobni do dzieci. Zdarza mi się już w Wigilię żałować, że na następną przyjdzie znowu tak długo czekać. Właściwie, gdyby dłużej się…

Czytaj dalej

Świąteczne życzenia.

    Szczególnie w tym czasie odzywa się we mnie dziecięca naiwność. I wynikające z niej życzenie najprostsze z możliwych. Żeby wszyscy, choć w tym jednym dniu w roku, byli szczęśliwi. Cokolwiek dla kogokolwiek to znaczy. Mieszkańcy Syrii, Pakistanu, Palestyny, odległych zakątków świata i tych bliższych, sąsiedzkich. Naiwne, prawda? Osieroceni rodzice i osierocone dzieci, ludzie…

Czytaj dalej

Kurczak w pomarańczach i żurawinie.

  Walizy wciąż straszą pustką. Ogrom do ogarnięcia i kilka godzin do wyjazdu. My w proszku bardziej niż bulion… Jak dobrze, że jedziemy tam, gdzie o wszystko zadbają jak nigdzie indziej. Do miejsca, które przyciąga jak magnez.  I jeśli Święta poza domem, to tylko tam.   Kurczak  w pomarańczach i żurawinie Składniki: 3 szalotki (100…

Czytaj dalej

Pasta śledziowa z awokado i sałatka śledziowa z pomarańczą i kolendrą.

  – Rodzynki i śledzie? No jak tak można? Perły przed wieprze normalnie… Trzeba to przyznać otwarcie. W naszym domu śledzi się nie jada. W ogóle niemal. Wszelkie próbowanie ma sens, gdy przychodzą goście – istnieje mniej więcej gwarancja, że śledzie zostaną zjedzone.  Postanowiłam jednak spróbować smaków, które niejako mi się przyśniły. I cud- mąż…

Czytaj dalej

Brutti ma buoni.

  Tworzymy ją sobie sami. Świadomie i nie – stawiamy granice, nadajemy ostrości konturom, zakrzywiamy tam, gdzie nam wygodnie. Rozdajemy zaproszenia lub je odrzucamy, albo po prostu udajemy, że nas nie ma. Otulamy ramiona wzajemną troską. I zawsze mamy się z kim i o co pokłócić. Nasza rzeczywistość. Ta domowa, rodzinna. Wstaję rankiem. Spoglądam przez…

Czytaj dalej

Pyszny piernik z nadzieniem morelowym.

  Nadchodzi czas nastawiania pierników, zakwasu, mas makowych… zadania dla dobrze zorganizowanych i zmotywowanych. Mój ulubiony. Kiedy niemal już za nami okres wypiekania pierniczków. Po raz czwarty wstawiłam wczoraj kolejną porcję z 1,5 kg mąki i powiem szczerze – zaczynam mieć powoli dość tej hurtowej produkcji. Sprawia to wiele satysfakcji ale też ma wiele wspólnego…

Czytaj dalej

Makowe kule z niespodzianką.

  Dopada mnie grudniowa ambiwalencja. Z jednej strony, tak po dziecięcemu, – chciałoby się, żeby JUŻ, JUŻ, TERAZ były Święta. Tak długo jak niecierpliwe czekanie budzi motyle w brzuchu wciąż jesteśmy dziećmi. Choć chyba, kiedy sami zostajemy rodzicami, cieszymy się na te Święta przede wszystkim ze względu na dzieci, na ich radość. Z drugiej strony…

Czytaj dalej

Madagaskar.

    Dni robią się tak przerażająco krótkie, że na niewiele wystarcza czasu. Gdyby to tylko chodziło o świąteczne przygotowania! Mam wrażenie, że na głowę w takich okolicznościach spadają najbardziej nieprzewidziane okoliczności i wizyty u lekarza, tudzież – o zgrozo ! u dentysty…  Wachlarz standardowych zajęć człowieka domowego typu sprzątanie, gotowanie, zaopiekowanie, spędzanie połowy dnia…

Czytaj dalej

Krucho-drożdżowe rożki z makiem.

    A przecież to ledwie początek. Pierwsze okrążenie w maratonie przygotowań. Przychodzą jednak takie chwile, że już mam dosyć. Stresu, chęci, by wszystko się udało, by uszczęśliwić wszystkich. Czasami – jeśli nie – często, po prostu się nie da i nic nie jest tak, jakbyśmy chcieli, jak o to zabiegamy. Sztuka opanowania złości w…

Czytaj dalej