Samotność. Kuchnia Franceski. Fritata z cukinią.
I znów na porannym spacerze. W prawie ciszy, kiedy prawie wszyscy wokół prawie śpią. Pozory cichości jednak wystarczą dla spokojnej lektury. Nad jezioro. Widok jego zaspanej tafli kołysze we mnie resztki snu. Słowo po słowie rozpoczynam nowy dzień. Czytam „Kuchnię Franceski” Petera Pezzelli. Rozmyślam o samotności opisanej w książce. Powolnej, konsekwentnej, niewyczerpanej, odmierzanej miarką dzień…
