Babka gotowana.

  A więc zaczyna się. Czas pieczenia babek, mazurków, wyszukiwania jajek o gładkiej, białej skorupce, przygotowywania lukru, obierania ze skórek bakalii. Nadchodzi czas, gdy będzie go, przynajmniej na chwilę, trochę więcej. Że będzie można usiąść przy stole, porozmawiać, nacieszyć swoją obecnością, zostawić za progiem codzienność. Z odświętnością będzie nam do twarzy. I żeby tylko pogoda…

Czytaj dalej

Gryczane ciasteczka bezglutenowe.

  Światło budzika kłuje w oczy 4.50. I wiesz, że już nie zaśniesz. Poduszka przestaje nagle pachnąć snem a zaczyna – nowym dniem, raczej złowrogo niż przyjaźnie. Nietrudno przewidzieć, jak będzie wyglądać dzień, kiedy się jest niewyspanym. Nie ma znaczenia, którą nogą wstajesz. Książkę, którą mógłbyś poczytać czekając na sen, zostawiłeś na dole, nie możesz…

Czytaj dalej

Muffiny czekoladowe. Łydka Jadzi i ucho dziadka.

  Czasoprzestrzeń pomiędzy „Bon weekend!” a „Bonjour” w niechciany poniedziałek. Weekend.  Pomiędzy był:  Marzec przebrany za maj.  Drzewa w rozkwicie nie na miejscu. Forsycje, jabłonie, śliwy, dzikie wiśnie, magnolie i cała reszta, tych które kojarzę z widzenia ale nigdy z nazwy. Wszędzie wokół czas rozkwitu.  

Czytaj dalej

Brioszka z kremem czekoladowym.

    W naszym ogrodzie zakwitła śliwa. (Może będą w tym roku mirabelki?)Podobnie rododendron i magnolie. Siadam na stopniach tarasu. Tuż obok mnie kawę popijają niepewność i troska. Wszystko może jeszcze zamarznąć – mówią. I ja mam wrażenie, że ostatnie słowo ze strony zimy jeszcze nie padło. Nawet jeśli ptaki, ptaszki i mrówki (o zgrozo!)…

Czytaj dalej

Genialne ciastka z lodówki.

  Dopiero późny wieczór, kiedy zasypia dom i jego najmłodsi mieszkańcy, przynosi otuchę i ukojenie. Czasami walka z dziećmi o wykonanie najprostszej czynności, jak choćby spakowanie plecaka, poukładanie butów w przedpokoju lub zniesienie szklanek na dół, że o odrabianiu zadań domowych nie wspomnę, wymaga tak wiele energii, że właśnie tylko o takiej kojącej ciszy się…

Czytaj dalej

Kruche ciastka czekoladowo-gryczane.

    Każdy ma swoje powody. Wielu z pewnością podąża za modą, inni poszukując sposobu na piękniejszą sylwetkę, część w trosce o zdrowie, jeszcze inni – profilaktycznie. Gdzieś nagle w tle Ci, którzy od lat realnie borykają się z problemem. Dla nich to codzienność. Rozmyślam sobie nad tą „bezglutenową euforią” trafiając na ciekawy artykuł opublikowany…

Czytaj dalej

GORO. Norweskie ciasteczka na Boże Narodzenie.

    – Czas przyszły, mamo, to ten, co…? – … przyjdzie, nadejdzie, kochanie (Tego akurat możemy być pewni, z naszym udziałem lub nie…- pomyślałam sobie). – No to przeszły, to ten, co przeszedł (Poszedł sobie/Poleciał/Uleciał – kwestia indywidualnej percepcji) – To kwestia czasu te Święta, nie? (Kiedy doroślejemy zapominamy, jak bardzo ten czas dłuży…

Czytaj dalej

Daktylowe trufle.

  Lubię ten czas. Kiedy panuje jeszcze względny spokój. I można po prostu cieszyć się z prostych świątecznych czynności (nie dotyczy sprzątania!), chwil jedynych w swoim rodzaju – zapachu makowca wymykającego się z piekarnika, dekorowania kruchych ciasteczek, iluminacji obwieszających fasadę domu, miasta rozświetlonego niespotykanym blaskiem… Kiedy jeszcze nie trzeba robić list zakupów i zadań na…

Czytaj dalej

Marcepanowa czekolada na gorąco.

  Marcepan mogłabym spokojnie zaliczyć do grupy produktów pierwszej potrzeby z naszym domu. Mam bowiem pod swoim dachem dwóch takich marcepanowych smakoszy. Stąd czasmi przeróżne pomysły z jego udziałem. Szczególnie mile widziane w chwilach takich jak te… gdy ciemność za oknem, chłód za progiem a do domu daleko… (odliczanie do wyjazdu do Polski trwa).

Czytaj dalej