Jajka w sosie sojowym w sałatce wielkanocnej.

Usłyszeć o poranku – Co na śniadanie oprócz dekoracji? – to – musicie przyznać, można się zdenerwować. Po tym, jak człowiek się narobił (no dobrze w końcu nie aż tak bardzo, ale jeśli policzyć ilość dobrych chęci – to jednak). Tym bardziej, gdy ma się przekonanie, że to jest takie dobre… Ale tak to już…

Czytaj dalej

Gofry bezglutenowe z sosem kokosowym.

Niedziela zasypia kuląc się przed mrozem. Słońce w ciągu dnia podpuszcza, że niby to już wiosna. I człowiek karmi nadzieję fatamorganą. Wieczór pokazuje, kto tu wciąż rządzi. Złudzenia w kąt, realia – w postaci zmarzniętych stóp, pod koc. Mija weekend, wyczekiwany tak intensywnie, pozostawiając miejsce na nową tęsknotę.

Czytaj dalej

Cudotwórcza siemianka.

A jeszcze kilka godzin temu wydawało mi się, że mam świetny pomysł na tekst do nowego wpisu. Nie zapisałam go sobie, jak to zwykle robię, bo ktoś mi przeszkodził, wyrwał z rytmu no i stało się. Siadam przed ekranem komputera, a w głowie pustka. Pewnie mi się przypomni. Może następnym razem. Z całą pewnością –…

Czytaj dalej

Syrop z krwistych pomarańczy.

Pamiętam, że babcia zawsze miała w swojej spiżarce syropek z malin. (Na podorędziu miała również – syrop z cebuli, ale z nim nie mam najlepszych wspomnień… Wróć – nie mam żadnych dobrych wspomnień). Ale babciny syropek z malin – to była słodycz dla której niemal warto było chorować (oczywiście tak długo, jak obywało się bez…

Czytaj dalej

(Po)świąteczna owsianka.

Kulinarni blogerzy świętują każde święta znacznie wcześniej od innych. Przygotowując swoje przepisy do publikacji działają już w listopadzie, ba w październiku też. Kiedy ostatnio przygotowałam sporą porcję masy makowej, między innymi do tego przepisu, przygotowywałam sobie taką makową owsiankę przez 2 tygodnie na śniadanie. Nie wyobrażałam sobie innego śniadania w ciemne i zimne grudniowe poranki.

Czytaj dalej