Książki kwietnia i maja.
Kiedy zaczął się maj zabrakło mi czasu na przygotowanie postu o lekturach kwietnia. Dzień po dniu mijały, aż w końcu okazało się, że półmetek maja za nami, a potem od razu jego końcówka zamigotała na horyzoncie. Dlatego postanowiłam zebrać w jednym wpisie lektury ostatnich 2 miesięcy. Polecam gorąco!
Burgery z łososia.
Muszę przyznać, że ostatnio moje dziecię wyprowadziło mnie z równowagi. Zaczęło się niewinnie – typowa strategia podjazdowa pt. Może dziś zamówimy pizzę? Przyjmując tradycyjnie, powierzoną mi z dziada pradziada i rodzicielskiego namaszczenia pozycję a la Zawisza Czarny, odparłam najazd fast foodowych naciągaczy.
Sbriciolata – kruszonkowe ciasto na lato.
Lubię spokój maja. O dziwo nie szkodzi mu euforia kwitnienia wszystkiego i wszędzie. Chodzi mi o tę ciszę przed burzą, czyli wakacjami – kiedy wszystko staje na głowie. Maj, zwłaszcza ciepły, z długimi weekendami i krótkimi wyjazdami, stanowi spokojniejszą zapowiedź letniej eksplozji. Słuchałam ostatnio jednej z moich ulubionych Trójkowych audycji – Myśli dziecka, której gospodynią…
Pudding jaglany w 2 odsłonach.
Poranny pudding jaglany to kolejna propozycja w ramach naszej domowej akcji „Jem, to co mama – czyli wszyscy jemy zdrowo, a mama nie gotuje na 2 garnki”. To niesamowite, że wszystkim nam udział w akcji wychodzi na dobre, no i naprawdę – nikt się nie buntuje, ni o wyłamaniu nie myśli. Muszę tylko dawkować owsianki…
Bagietki na zakwasie. Bez zagniatania.
Dziś już z nostalgią wspominamy czasy, kiedy do zaśnięcia dzieciaki wymagały naszej absolutnej obecności. Musiał odbyć się cały rytuał czytania, zwierzeń i buziaków na dobranoc, a potem jeszcze cała litania – Śpij już! Śpisz już? Jeszcze nie śpisz? Zaśnij wreszcie! by człowiek sam, umęczony dniem, a niejednokrotnie i tym usypianiem, sam mógł udać się w…
Piknikowe tortille z kurczakiem curry.
Brakuje mi polskich majówek. Tego pospolitego ruszenia, w którym uczestniczyli niemal wszyscy, w taki czy inny sposób, ale z niesamowitą energią i nadziejami. Z całą pewnością tęsknotę powiększa nostalgia, rozmywająca ostre kontury zdarzeń. I fakt, że polskie i belgijskie majówki zawsze rozjeżdżają się w czasie.
Owsianka z truskawkami ze śmietaną i z cukrem. Bez laktozy. Rarytas z dzieciństwa.
Stali czytelnicy Addio znają moją słabość do wszelki owsianek i granoli. (Mam cichą nadzieję, że niektórzy z nich ją podzielają…) Moje owsianki przygotowuję od dłuższego już czasu na mleku roślinnym lub bez laktozy. I taką też chciałam polecić dziś Waszej uwadze. Przed nami wytęskniony sezon truskawkowy. Czy Wy też lubicie truskawki pogniecione ze śmietaną?
Placki „ruskie” albo ruskie pierogi blyskawiczne, bez laktozy.
– Kiedyś to był 1 maja! – westchnął wieczorem. Pamiętam, że w sklepach zawsze coś dobrego rzucili. Pamiętasz słodzone mleczko w puszce? (Nie pamiętam, może dlatego, że nigdy nie lubiłam). We wspomnieniach z dzieciństwa jest coś takiego, że chcemy pamiętać przede wszystkim to, co dobre…
Sałatka z buraczkami i komosą. Idealna na majówkę.
Oj to prawda, że maj nam się należy. Roszczeniowa postawa jest mi obca. Ale nie w tym przypadku. Potrzebuję i już, zapachu bzów. kwitnących jabłoni, nowalijek, które można jeść bez strachu, gołych kolan i sandałów, spódnic rozwianych wiatrem, zapachu morza i plaży w przededniu sezonu.
Burgery ziemniaczane.
Wraz z rozpoczęciem mojej przygody z bieganiem, przestałam odmawiać sobie ciągle węglowodanów. I znowu zaczęłam się uśmiechać do ziemniaków na moim talerzu. Wszyscy nagle zrobiliśmy się tak aktywni, że muszę dobrze bilansować naszą dietę.
