Krem pomidorowy z bazyliowym pesto.

Marzą mi się świeże pomidory, panzanelle i bruchetta z ich dodatkiem. Ten ich upojny zapach, który czerpią ze słońca. Tęskni się łatwo osiągalna dojrzałość, jędrność delikatnej skórki i spływający po dłoniach sok. Mogło by już nie być wiosny, tylko to lato. Już, teraz, zaraz. Tymczasem, trzeba sobie radzić. W ulubionym ekologicznym sklepie kupuję buraki (walka…

Czytaj dalej

Tarta z roquefort i gruszką. Przygotowanie do podróży.

Jedna kartka nie wystarczy. Może dwie lub trzy. Spisać wszystko. Sprawy do załatwienia, zakupy do zrobienia, rzeczy do spakowania. Myśleć o wszystkim, sprawnie poruszać się w teraźniejszości, przyszłości bliższej i tej za dni 12, 14… Umieć przewidzieć bieg zdarzeń i okoliczności, bez martwienia się, jak to będzie. Uff… W końcu zapominam o lekcji gitary córki…

Czytaj dalej

Całkiem inne crumble.

Poranny odruch w ciemności. Włączyć radio. Ekran komputera rozjaśni świat wokół, a muzyka –  myśli. Najbardziej lubię wówczas to zaskoczenie.  Piosenką, której dawno nie słyszałam lub taką, której jeszcze nie słyszałam. Zdarza się, że towarzyszyć mi będzie ona potem przez cały dzień. Tematem audycji. Kiedy więc prowadzący porusza temat mówienia do siebie, staram się nasłuchiwać…

Czytaj dalej

Pyszna quiche ze szpinakiem.

Zima jak zimny bufet. Poniedziałek smakuje jak hotelowa jajecznica. Niby podobny do pozostałych a jednak gorszy. Szczególnie pierwszy kęs, gdy trzeba wstać. W takich chwilach chciałoby się, żeby życie było jak szwedzki stół. Sięgamy tylko po to, co lubimy najbardziej. Same soboty albo tylko niedziele. Chociaż piątki, z ich weekendową perspektywą, lubię szczególnie. Można zaprosić…

Czytaj dalej

Zapiekanka z buraczków, z batatami i kozim serem.

Dziwne poczucie zagubienia. Pewnie doskwiera większości z nas. Zima co nie jest już zimą. Wcześniej zresztą też nią nie była. Jak panna na wydaniu. Wydaje się, że szczęśliwe zakończenie nie nastąpi nigdy. Wszyscy odetchnęliby z ulgą. A tu – może skończyć się na staropanieństwie. Cieszą się pewnie tylko drogowcy, którzy mogą pospać dłużej i ptaki, które,…

Czytaj dalej

Pieczone pierożki z kaszą gryczną i grzybami. Do barszczu.

Mgła zaspała. Spała tak dobrze, że było jej wszystko jedno, gdzie przyłożyła głowę. Wylegiwała się na polach, ulicach, na chodniku przed domem. Przewracając się na drugi bok zasłoniła nasze okna. Kiedy wstałam, sama już nie wiedziałam, gdzie jestem.  Za oknem powiewała jej biała koszula nocna. – Jak dziwnie… – powiedziały dzieci, wychodząc do szkoły. I…

Czytaj dalej

Ryba pieczona w cieście francuskim z jabłkami i rodzynkami.

Dzień wstaje codziennie w czarnych humorze. Nie wiem kto podejmuje za mnie decyzję o tym, by się wreszcie obudzić. To się chyba nazywa zdrowy rozsądek? Ciało odmawia współpracy. Najeżona szronem trawa w ogrodzie połyskuje złowrogo. Niech zgadnę, szyby w samochodzie zamarzły zapewne i od wewnątrz… Kot jakby też spłoszony tym chłodem natury. Słońce, które wyjdzie,…

Czytaj dalej

Chmury w mojej kawie i dyniowe przysmaki.

Czynność krojenia jest równie ostateczna jak kłamstwo. A może nawet bardziej, zawsze przecież można powiedzieć prawdę post factum. Kładę dłonie na siedmiokilowej dyni. I myślę o nieodwracalności niektórych z naszych gestów. Ta dynia, na przykład. Leży w spiżarce od tygodnia. Czeka. Jak dobrze, że jej wytrzymałość i perspektywy są dłuższe niż te przynależne pomidorom choćby….

Czytaj dalej

Tourte aux légumes d’automne.

A jesień śpiewa swą pieśń. Pierwszą zwrotkę ledwie, melodię łatwo wpadającą w ucho, w przeciwieństwie do deszczowej monotonii refrenu. Słyszycie? Z tego zasłuchania powstał pomysł na jesienną tartę. Otuloną orkiszowym kruchym ciastem pełnię warzyw z nutą cynamonu i imbiru. Polecam gorąco. Tourte aux légumes d’automne czyli Tarta z jesiennych warzyw Składniki: Na ciasto: 170 g mąki…

Czytaj dalej

Dellagraciano.

Dziennikarz w radiu z żalem w głosie informuje o pierwszym dniu kalendarzowej jesieni. A mnie jest ciągle zimno. We  włosach drzew dostrzegam pierwsze jesienne pasemka. Będę patrzeć jak pięknie i godnie starzeją się klony i kasztany wokół naszego domu. Jak rumienią się w słońcu i tańczą z wiatrem. I chociaż tak mi ciągle zimno, a…

Czytaj dalej